Poniedziałek, 18 października
Juliusz, Łukasz, Julian, Bogumił, Hanna, Klementyna

Drastyczna obniżka pensji Anny Pękały. "Spięcie" między przewodniczącym a nowym wiceburmistrzem

13.10.2021 17:52:00 PAN 34 9622

Mszana Dolna. Radni podczas dzisiejszej sesji zdecydowali o drastycznej obniżce wynagrodzenia burmistrz Mszany Dolnej Anny Pękały. Od teraz będzie ona zarabiać zaledwie 5 tys. zł brutto miesięcznie.

Jak już informowaliśmy, pod uwagę brane były dwa projekty. Pozytywną ocenę merytorycznej komisji uzyskał ten idący najdalej, czyli zakładający drastyczną obniżkę pensji Anny Pękały. 

W uzasadnieniu grupa radnych wskazała, że wnioskodawcy dostrzegają niskie kwoty dofinansowania ze środków unijnych pozyskiwane przez samorząd, lekceważący stosunek do miejskich radnych, potrzebę wprowadzenia oszczędności ze względu na zmniejszające się wpływy do budżetu z powodu COVID-19, a także brak wotum zaufania za miniony rok. Jednocześnie, radni podkreślali, że wobec powyższego faktu nie odnotowali poprawy w obszarach, które wcześniej wskazywali burmistrz Annie Pękale. W uzasadnieniu pojawił się także wątek jakości wody w miejskim wodociągu czy zastrzeżenia RIO w Krakowie do procedur przetargowych, realizowanych przez urząd. Innym zarzutem było pogorszenie wizerunku miasta, które miała wywołać nieobecność Anny Pękały na ważnych spotkaniach np. przedstawicielami rządu. 

Kolejnym powodem przemawiającym według radnych za obniżką dla Anny Pękały było zatrudnienie zastępcy. Jak mówił przewodniczący Janusz Matoga, dodatkowy etat obciąża miejski budżet, a stanowisko wiceburmistrza nie jest potrzebne w tak małej miejscowości. 

W trakcie obrad doszło do wyraźnego spięcia pomiędzy nowym zastępcą Anny Pękały - Michałem Grzeszczukiem a przewodniczącym Rady Miejskiej Januszem Matogą. W wymianie zdań nie brakowało uszczypliwości. 

- Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu, w jakim prowadzi pan obrady. Czuję się jednak zobowiązany do zabrania głosu, bo wyraźnie wybrzmiało, iż oba projekty uchwał w dużej mierze powodowane są moim zatrudnieniem w Urzędzie Miasta – powiedział Michał Grzeszczuk. - W uzasadnieniu uchwały obniżającej wynagrodzenie znalazł się zapis, że jednym z wielu powodów jest nieuzyskanie wotum zaufania za rok 2020, a mimo tego faktu brak poprawy działań burmistrz i niektórych jednostek. Już raz państwo ukaraliście panią burmistrz, nie udzielając jej wotum zaufania. Nawet w najgorszych systemach nie karze się dwa razy za to samo przewinienie – powiedział wiceburmistrz.

Spotkało się to z repliką ze strony Janusza Matogi. - Ja z kolei w najgorszych systemach nie słyszałem o tym, by ktoś do tego stopnia zlekceważył radnych miejskich, którzy uchwalają budżet, aby nie poinformować ich o planach utworzenia nowego stanowiska w Urzędzie Miasta. Mam nadzieję, że uzyskam precyzyjne wyliczenia, ale póki co z moich wynika, że kosztuje nas to, bagatela, 10 tys. zł miesięcznie. W przyszłorocznym budżecie będzie to 130 tys. zł. Pani burmistrz powiedziała w mediach, że ma do tego prawo, natomiast to my uchwalamy budżet i dlatego zadałem pytanie, skąd pani burmistrz weźmie na to pieniądze. Prosiłem, by pan tego nie odbierał personalnie, bo nam chodzi o samo stanowisko, nie znamy pana i nie możemy oceniać pańskich kompetencji. A brak wotum było za rok poprzedni, bo obserwowaliśmy, że coś było nie tak. Natomiast liczyliśmy, że nastąpi pewne opamiętanie, ale nic takiego się nie stało – powiedział Janusz Matoga. 

- Ponieważ wszedł mi pan w słowo, chcę dokończyć. Jednym z powodów takiej, a nie innej propozycji, jest uchwała z 19 lipca w sprawie niedzielenia wotum zaufania. Chciałbym z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że została ona podjęta w sposób naruszający przepisy prawa - kontynuował Michał Grzeszczuk. 

Jego wypowiedź ponownie przerwał Janusz Matoga. - Przerywam panu, bo to ja prowadzę obrady, a pan odbiega od tematu. Jeśli pan tak uważa, to są odpowiednie instancje, gdzie uchwałę można zaskarżyć - powiedział przewodniczący. 

- Poznaliśmy pana dopiero dziś, pan też nas nie zna, ani sytuacji miasta. Jakie pan ma doświadczenie w samorządzie? Może jako kierownik jednostki. Ale prosimy nie poruszać spraw miasta, które dopiero pan poznaje – powiedziała radna Agnieszka Sasal. 

Jako ostatni głos w dyskusji zabrał radny Kamil Korda. - Wielokrotnie słyszeliśmy wnioskując o różne rzeczy, że nie ma na nie pieniędzy. Nagle okazuje się, że są pieniądze na wynagrodzenie. To powoduje irytację u radnych - powiedział. 

W głosowaniu za projektem uchwały opowiedziało się 7 radnych, 2 było przeciwko, a 4 wstrzymało się od głosu. Zgodnie z podjętą uchwałą, na nowe wynagrodzenie Anny Pękały składać się będą następujące kwoty: 3400 zł wynagrodzenia zasadniczego, dodatek funkcyjny w wysokości 200 zł, dodatek specjalny w wysokości 720 zł i dodatek za wysługę lat w kwocie 680 zł. Razem daje to 5000 zł brutto. To o 5100 zł brutto mniej, niż wynosiła dotychczasowa miesięczna pensja.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo [email protected]