Hybrydowe działania Rosji wobec NATO (analiza)
Prawdopodobieństwo wybuchu pełnowymiarowej wojny pomiędzy Rosją i krajami NATO jest niewielkie, jednak Moskwa konsekwentnie realizuje operacje hybrydowe wobec państw wspierających Ukrainę. Ich głównym celem jest zastraszenie tych krajów i doprowadzenie do ograniczenia wsparcia dla Kijowa.
Moskwa nie może pozwolić sobie na bezpośrednie atakowanie infrastruktury położonej na terytorium państw Sojuszu Północnoatlantyckiego – oznaczałoby to bowiem duże ryzyko wojny, na którą strona rosyjska nie jest gotowa, także wobec zaangażowania i strat ponoszonych w konflikcie z Ukrainą. Dlatego dąży do wpłynięcia na postawę krajów wspierających Ukrainę innymi środkami: stosując działania sabotażowe (podpalenia, dywersja na kolei, itp.), a także operacje propagandowe i dezinformacyjne, dzięki którym stara się oddziaływać na poglądy opinii publicznej w państwach wspierających Ukrainę.
Głównym narzędziem Rosji jest zastraszanie: stąd działania takie jak naruszanie przestrzeni powietrznej (dotyczy Polski, krajów bałtyckich, a także Rumunii – każde z tych państw aktywnie wspiera Kijów), jak również ataki z wykorzystaniem dronów bezpośrednio przy granicy polsko-ukraińskiej (we wrześniu br. doszło do co najmniej trzech takich przypadków w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin) oraz werbalne groźby agresji zbrojnej, kierowane do poszczególnych krajów (w tym użycia broni jądrowej) przez rosyjskie kanały propagandowe.
„Rosja nie musi dziś planować pełnoskalowej wojny z Polską, żeby osłabiać naszą zdolność wspierania Ukrainy i testować spójność NATO. W rosyjskim obrazie Polska jest przeciwnikiem konsekwentnym, lecz działającym w sieci zależności. Dlatego nacisk może być kierowany nie na zmianę naszej deklarowanej polityki, ale na czas, koszt i spójność jej wykonania” – napisał analityk i ekspert ppłk rez. Maciej Korowaj na swoim profilu w serwisie X.
W tym przypadku chodzi o działania już realizowane, których celem jest nie tylko fizyczne zakłócenie dostaw (co wymagałoby dużych sił i środków w dłuższym okresie), ale także doprowadzenie do sytuacji, gdy ich realizacja będzie utrudniona wobec zmiany nastrojów społecznych. „Twierdzę, że z perspektywy Moskwy można uderzać w ukraińską logistykę tak blisko Polski, aby koszt ochrony własnej przestrzeni i utrzymania dostaw ponosiła też Warszawa. Aby musiała reagować w rytmie narzuconym przez Moskwę” – ocenił Korowaj.
- Teoretycznie, nie można całkowicie wykluczyć działań wojennych, ale Rosjanie woleliby osiągnąć swoje cele bez uciekania się do tego, wykorzystując jedynie propagandę i działalność podprogową. Dowodem na to jest ponad 140 różnych incydentów, do jakich doszło w ciągu ostatniego roku w krajach europejskich – zauważył w rozmowie z PAP Ołeksandr Chara, dyrektor Centrum Strategii Obronnych w Kijowie. W jego ocenie zastraszanie jest i będzie kluczowym elementem działań Rosji wobec krajów wspierających Ukrainę.
Wzmocnieniu rosyjskich działań w sferze informacyjnej służą także oświadczenia władz rosyjskich, w których zwraca się uwagę m.in. na naruszanie praw ludności rosyjskojęzycznej w krajach bałtyckich, np. w Estonii. Choć nie są one bezpośrednią groźbą użycia siły zbrojnej, to właśnie w taki sposób są odczytywane, zwłaszcza w połączeniu z informacjami o ograniczeniu ruchu na terytorium Rosji w pasie przy granicy z Estonią czy pojawiającymi się w sieciach społecznościowych zdjęciami rosyjskich żołnierzy bezpośrednio przy granicy. Podobne działania, choć nie są aktem fizycznej agresji, powodują fale spekulacji i obaw przed ewentualnymi agresywnymi działaniami Moskwy.
- Dla Rosji ważne jest, aby odciąć Ukrainę od zewnętrznego wsparcia, dowolnym sposobem. Chodzi o uniemożliwienie otrzymania przez Ukrainę różnych typów uzbrojenia, zwłaszcza pocisków manewrujących – wyjaśnił w rozmowie z PAP Ołeksij Jiżak, analityk ukraińskiego Narodowego Instytutu Badań Strategicznych. W jego ocenie Rosja obawia się dostaw tego typu uzbrojenia, które dociera na Ukrainę z Zachodu. Wobec tego, choć nie może pozwolić sobie na podjęcie otwartych działań zbrojnych wobec krajów NATO, dąży – metodami hybrydowymi – do inicjowania kryzysów wewnętrznych w krajach zachodnich, które mogłyby się przełożyć na osłabienie wsparcia dla Kijowa.
- Dzieje się to poprzez wykorzystanie takich środków jak niepokoje społeczne związane z wysokimi cenami, czy wpływanie na wybory. Chodzi o wzmocnienie wszystkich negatywnych procesów w Europie, aby stała się ona mniej zorganizowaną strukturą niż Rosja – zaznaczył ekspert.
Sytuację dodatkowo komplikuje aktualna sytuacja związana z rosyjskimi atakami na infrastrukturę energetyczną Ukrainy: ich częstotliwość wzrasta, jak zwykle w okresie jesienno-zimowym. Obecnie dodatkowym zagrożeniem są trudniejsze do zestrzelenia drony odrzutowe, a ponadto Ukraina posiada poważnie ograniczone zapasy pocisków przeciwlotniczych, zwłaszcza do systemów Patriot, które jako jedyne są w stanie zwalczać rosyjskie rakiety balistyczne. W tych uwarunkowaniach wsparcie krajów zachodnich – także Polski – pozostaje kluczowym czynnikiem wpływającym na zdolność Ukrainy do kontynuowania walki.
- Wśród możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń można wskazać ten, w którym ukraińskie drony, które spadły na skutek działań rosyjskich jednostek WRE (walki radioelektronicznej – PAP) w Rosji, mogłyby zostać wykorzystane do prowokacji w krajach NATO, aby tworzyć wrażenie, że to Kijów chce wciągnąć je do wojny – przewiduje Chara.
Innym przykładem mogą być działania takie jak rozbicie się 18 października ukraińskiego drona na Litwie. Wcześniej bezzałogowiec naruszył przestrzeń powietrzną Polski – stało się to w trakcie ataku na instalacje naftowe w obwodzie leningradzkim, prawdopodobnie na skutek działania rosyjskich systemów walki radioelektronicznej. Rosyjski aparat propagandowo-dezinformacyjny starał się udowodnić w tym przypadku celowość działań strony ukraińskiej, a nawet świadome zaangażowanie krajów w NATO w operacje przeciwko Rosji.
Istotne znaczenie dla działań, które jest i będzie skłonna podjąć Rosja, ma poziom przygotowania poszczególnych krajów na taką ewentualność.
- Spośród większych państw europejskich należących do NATO, od 2022 r. jedynie Polska i Niemcy poważnie zwiększyły wydatki na obronę – ocenił Chara. Jak dodał, z punktów widzenia wschodniej flanki Sojuszu problematyczna może być zwłaszcza sytuacja w krajach bałtyckich, które z powodu niewielkiego terytorium nie mają głębi strategicznej.
- Są tam jednak żołnierze krajów NATO, którzy będą podejmować działania w razie takiej potrzeby. Mam nadzieję, że Putin nie zrobi niczego głupiego, choć istnieje oczywiście pewne ryzyko, że może błędnie ocenić reakcję Zachodu i NATO i zrobić coś, co z naszej perspektywy będzie nieracjonalne – przyznał ukraiński ekspert. (PAP)
Może Cię zaciekawić
Burza w koalicji po odrzuceniu projektu PSL. Tusk apeluje o powtórne głosowanie
Podczas czwartkowego głosowania w Sejmie do przyjęcia nowelizacji zabrakło zaledwie kilku głosów. Za propozycją ludowców opowiedziało si�...
Czytaj więcejPSL: "Dwie kadencje także dla posłów i senatorów"
Po głosowaniu w Sejmie PSL oświadczyło na platformie X: „Dwie kadencje także dla posłów i senatorów! Skoro mamy dwie kadencje dla wójt�...
Czytaj więcejZmiana czasu na zimowy: pracujący w nocy będą pracować dłużej, ale zarobią więcej
W najbliższy weekend, w nocy z 24 na 25 października, nastąpi zmiana czasu z letniego na zimowy. Oznacza to cofnięcie o godz. 3 wskazówek zegaró...
Czytaj więcejPełczyńska-Nałęcz: odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki (krótka)
We wpisie na X Pełczyńska-Nałęcz wskazała m.in. na wyniki czwartkowego głosowania w Sejmie nad projektem ustawy znoszącej dwukadencyjność w s...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
Sikorski: zadłużenie Polski na tle UE nieduże; Horała: stan finansów publicznych katastrofalny
Przedstawiciele różnych środowisk politycznych wzięli w czwartek udział w debacie podczas kongresu „Dialog o gospodarce”, zorganizowaneg...
Czytaj więcejNowa kolej gondolowa połączy stację narciarską z uzdrowiskiem - wizualizacje
W czwartek w Krynicy odbyła się prezentacja projektu. Nowa kolej ma mieć 2156,5 m długości, a przejazd między stacjami zajmie około ośmiu minu...
Czytaj więcejProf. Małecki: szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą karą (wywiad)
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał w środę Sebastiana M. na osiem lat więzienia za spowodowanie wypadku na autostradzie A1 we wrześni...
Czytaj więcejPonad 14 km nowych tras rowerowych na Szlaku wokół Tatr
W ramach przedsięwzięcia odnowiono stację kolejową w Czarnym Dunajcu, pochodzącą z początku XX wieku, i przystosowano ją do obsługi rowerzyst...
Czytaj więcej-
Hybrydowe działania Rosji wobec NATO (analiza)
-
Burza w koalicji po odrzuceniu projektu PSL. Tusk apeluje o powtórne głosowanie
-
PSL: "Dwie kadencje także dla posłów i senatorów"
- Zmiana czasu na zimowy: pracujący w nocy będą pracować dłużej, ale zarobią więcej
- Pełczyńska-Nałęcz: odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki (krótka)



Komentarze (0)