15°   dziś 15°   jutro
Sobota, 09 maja Bożydar, Grzegorz, Karolina, Karol, Katarzyna

Limity badań mogą pogorszyć sytuację na SOR-ach

Opublikowano  Zaktualizowano 

​Dyrektorzy szpitali obawiają się, że wprowadzone przez NFZ od kwietnia limity badań wykonywanych tomografem i rezonansem mogą pogorszyć i tak trudną sytuację na SOR-ach. W ich ocenie to właśnie tam będą szukali pomocy pacjenci, którzy nie zmieszczą się w limicie badań.

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie Irena Kierzkowska powiedziała PAP, że zmniejszenie dostępności badań dla pacjentów (tomograf, rezonans i badania endoskopowe – PAP) mogą pogorszyć sytuację na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Zarówno w sensie organizacyjnym, jak i finansowym tych oddziałów.

– Liczymy, że na SOR może przyjść w tym roku ok. 2 tys. pacjentów więcej niż w minionym roku. Bo gdzieś ci ludzie muszą się zbadać, więc przyjdą na SOR, na którym badania rezonansem i tomografem są dostępne – oceniła Kierzkowska i powiedziała, że już teraz na SOR trafiają pacjenci, którzy powinni być obsłużeni przez lekarzy rodzinnych i poradnie specjalistyczne. Ponieważ chorzy nie mogą się na takie porady dostać, wybierają SOR. W ubiegłym roku na SOR w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie trafiło 16 tys. pacjentów, którzy powinni być leczeni w poradniach i u lekarzy rodzinnych.

Podobne obawy ma dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. Świętego Łukasza w Końskich Anna Gil. Wskazała, że pacjenci będą szukać możliwości szybszego wykonania diagnostyki w trybie nagłym.

Zobacz również:

– Pacjentów zgłaszających się, żeby zrobić szybko tomograf albo rezonans, będzie coraz więcej – oceniła.

Dyrektorzy szpitali już teraz notują zwiększony napływ pacjentów na SOR w okresach świątecznych, gdy przychodnie POZ kierują tam chorych.

– Jeżeli to się stanie normą, to znowu szpitalne oddziały ratunkowe po prostu będą pękały w szwach, a koszty badań w SOR-ach będą przewyższały ryczałty, które mamy – podkreśliła Gil.

Z danych szpitala w Końskich wynika, że SOR przyjmuje blisko 3 tys. osób miesięcznie.

Dla szpitali powiatowych oznacza to także dodatkowe obciążenia finansowe.

– Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby robić nadwykonania i czekać rok na 50 proc. ich zapłaty – zaznaczyła.

Na SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie też przychodzą pacjenci, którzy nie mogą uzyskać w rozsądnym terminie porad specjalistów.

– W weekendy przyjmujemy i udzielamy mnóstwo porad okulistycznych i laryngologicznych, mimo że okulistyka i laryngologia nie są zakresami systemu ratownictwa medycznego. Ludzie po prostu przyjeżdżają z całego województwa, bo są kolejki i nie mogą się dostać do poradni. W weekend okulista dyżurujący na oddziale potrafi przyjąć 20 pacjentów ambulatoryjnych – powiedziała PAP Kierzkowska i dodała, że „to się opłaca Funduszowi, bo SOR-y dostają opłatę zryczałtowaną”.

Koordynator Oddziału Okulistycznego w olsztyńskim szpitalu wojewódzkim dr Janusz Pieczyński powiedział PAP, że „weekendowe dyżury są najcięższe fizycznie i psychicznie”.

Kierzkowska powiedziała, że zmniejszenie dostępności badań rezonansem i tomografem będzie też wydłużało czas hospitalizacji pacjenta.

– Trafi do nas pacjent, który powie, że coś go boli, i bez wykonania tomografu czy rezonansu nie będziemy wiedzieli nawet, na jaki oddział go położyć. To spowoduje najdroższą diagnostykę, bo najdroższa diagnostyka jest w szpitalu. I docelowo NFZ na tym straci, bo tańsza diagnostyka jest przedszpitalna – powiedziała PAP Kierzkowska.

Dodała też, że diagnostyka, którą pacjent może wykonać poza szpitalem, wydłuży też czas pobytu w szpitalu, gdy tymczasem NFZ zachęca, by szpitalne pobyty były jak najkrótsze.

– Cała nasza misterna organizacja pracy może się posypać – obawia się dyrektorka szpitala wojewódzkiego w Olsztynie, który od kilku lat wdraża z sukcesami procedury maksymalnie skracające pobyt chorych w oddziałach szpitalnych. Dzięki skracaniu pobytów szpital jest w stanie udzielić porad większej liczbie pacjentów.

O obawach dyrektorów szpitali wiedzą regionalne oddziały NFZ. Podczas rozmowy z Radiem Olsztyn szef warmińsko-mazurskiego NFZ Andrzej Zakrzewski powiedział, że te obawy są na razie przedwczesne.

– Trzeba pamiętać, że na badanie tomografem i rezonansem trzeba mieć wskazanie, więc to nie jest tak, że każdemu to badanie jest wykonywane – powiedział Zakrzewski.

Na ten rok w warmińsko-mazurski NFZ zapewnił finansowanie dla 180 tys. badań tomografem i rezonansem.

– Jak zderzymy to z liczbą mieszkańców to znaczy, że każdy z nas raz na jakiś czas może się poddać temu badaniu – powiedział Zakrzewski.

Szpital w Końskich już teraz dostosowuje liczbę świadczeń do limitów określonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Prezes regionalnego NFZ wskazał, że dyrektorzy szpitali wiedzą, jakie mają limity, więc my teraz grzecznie do tych limitów będziemy się stosować – powiedziała PAP dyrektor szpitala, przyznając jednocześnie, że w praktyce oznaczać to będzie wydłużenie czasu oczekiwania na diagnostykę.

Od kwietnia zmienił się sposób rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad wartość umowy. Badania, które szpital będzie wykonywał ponad limit określony mu przez NFZ, będą opłacane według stawek degresywnych, tzn. 60 proc. dla badań endoskopowych oraz 50 proc. dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego.

Badania wykonane w pierwszym kwartale 2026 r. zostaną rozliczone jeszcze w 100 proc.

Zmiany nie obejmują m.in. dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów onkologicznych mających kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego oraz osób objętych programem profilaktyki raka jelita grubego.

Komentarze (12)

matti25
2026-04-18 09:48:14
0 3
Uśmiechać się!
gulazulu
2026-04-18 19:45:41
1 2
Tak to się kończy urojona zemsta.. "widziały gały co brały" .. gdzie dzwoniący lekarze, kiedy zwrot za prywatną wizytę jeśli specjalista nie przyjmie. Już widać że wpisy tego typu przestają działać... Twoje prawdopodobnie też znikną .. (pojedziesz na szparagi). Dosadnie mówiąc.. wpisy nawiedzonych troglodytów już nie działają. Mimo wszystko miłego wieczoru :)
gulazulu
2026-04-19 14:50:37
0 0
To tylko świadczy o nieudolności obecnych.. nawet do zarządzania naleśnikarnią się nie nadają. Jedynie co potrafią to przywrócić emerytury SB-kom.. dlatego prawdopodobnie tak walczysz o popaprańców, oraz zrobić dziurę budżetową największą w historii !.
Pokaż wiecej (1)
Odpowiedz
12lp
2026-04-18 12:36:58
0 3
Uśmiechać się brygada !!! Co tacy smutni ??? Ejjjj
Odpowiedz
Poludnie
2026-04-18 14:37:50
1 0
Precz z PO Precz z rudym oszustem !!!!!!
gulazulu
2026-04-18 20:17:40
1 1
To ilu już siedzi z tego PIS-u ?. Statystyki niestety nie potwierdzają tych stwierdzeń.. wręcz przeciwnie.. coraz więcej siedzi popaprańców z różne przestępstwa od gospodarczych po obyczajowe nawet to mimo parasola ochronnego.. wystarczy to pomnożyć przez nieudolność i mamy rekordową dziurę w budżecie.
Odpowiedz
K1i2n3i4a
2026-04-18 19:59:12
0 0
Do opisania wynikòw i tak nie mają dobrego specjalisty
Odpowiedz
zajec
2026-04-18 21:18:50
0 0
Problem nie leży w limitach, tylko w tym, że doktory nie chcą uczyć się rzemiosła. A już na pierwszym roku dowiadują się, że pacjenta należy wymacać, oglądać, opukać i osłuchać. Zbadać wydzieliny i funkcje. Teraz baba u doktora cycków nie pokaże, a słuchać doktor może przez garsonkę. Nie do każdej diagnozy potrzeba tomografu, tyle, że jest moda na eleczenie i jakiś obrazek dobrze pokazać
1qwerty
2026-04-18 22:40:45
0 0
Najlepszym obrazkiem jest obrazek unii, drukowany w mennicy niemieckiej.
Ten obrazek leczy wszelkie schorzenia.
Lekarzem na Polske, wypisującym recepty uzdrawiające, jest złotowłosy felczer.

A studentów medycyny, którzy studiują, uczy się, tak na pierwszym roku, jak i na każdym kolejnym,
wypisywania "recept sukcesu" światowych firm farmaceutycznych
Odpowiedz
bigi18
2026-04-18 23:46:19
0 0
Problem jest taki ze lekarze współpracujące z NFZ przyjmują także prywatnie. I to nie raz w godzinach pracy na NFZ. I teraz tak: przychodzi pacjent na NFZ do ortopedy i mowi": bolą mnie plecy, noga mi dretwieje" lekarz powie:,, rwa, leki i za miesiąc do kontroli". Przyjdzie pacjent prywatnie z tym samym problemem, ale lekarz weźmie kasę za prywatna wizytę to bedzie rezonans i chorobowe i refundacja
Odpowiedz
bigi18
2026-04-19 00:08:57
0 0
Mam uszkodzony kregislup po wypadku. Moim ośrodkiem zdrowia i lekarzem rodzinnym jest ośrodek zdrowia w Kamienicy i Ryszard K. Jednak zawsze zostaje kierowany do doktora Puchata, bo tam nigdy kolejki nie ma. Bolą mnie plecy, mam ograniczona swobodę ruchu, jestem na etapie leczenia fizjoterapi u najlepszych Pań w ośrodku zdrowia w Kamienicy . Pracuje za granicą wiec potrzebuje zwolnienia lekarskiego , bo jestem niezdolny do pracy z powodu bólu i ograniczenia ruchowej. Idę do doktora Macieja Pachuta po zwolnienie lekarskie a on nie chce mi wystawić i pyta,, co on ma z tego" przysięgam! Jestem chory, a on jeszcze chciałby biznes robic na mojej chorobie. Chcial abym mu zaplacil za zwolnienie. Po dłuższej dyskusji mi je wystawil i powiedział ze fizjoterapia nie ma sensu i mam iść do neurochirurga. Choć neurochirurg zalecił rechabilitacje. Nigdy nie ma do niego kolejki, od innych rehabilitantow tez słyszałem opinie zw chce pieniędzy za zwolnienia.
Odpowiedz
bigi18
2026-04-19 00:11:44
0 0
To psuje służbę zdrowia. W rodzinie ktoś miał problemy z kamieniami nerkowymi. Oczekiwanie na NFZ długie. A wystarczy iść na prywatna wizyte do ,, szefa oddzalu" i potem bez kolejki mozna dostać sie na operacje usunięcia woreczka.
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Limity badań mogą pogorszyć sytuację na SOR-ach"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na [email protected]