Mamo, czy ja będę żył? Biegnąc możesz uratować życie!
Patryk, mieszkaniec Dobczyc, w swoim dotychczasowym życiu zaznał dużo bólu i cierpienia. Chłopiec ma nowotwór mózgu, glejak nerwu wzrokowego, który z dnia na dzień rozwija się w jego głowie. Jedyną szansę na wyzdrowienie daje mu wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie zostałby poddany skomplikowanej operacji.
- Czas jednak jest bardzo ograniczony- jeżeli zabieg nie zostanie zrealizowany do 18 lutego br. Patryk umrze - informują orgnizatorzy akcji pomocy. - Dlatego ważna jest teraz praktycznie każda godzina.
Jak pomóc? Możesz po prostu pobiec - grupa „Rozbiegane Dobczyce” organizuje 5 lutego 2017r. (niedziela) bieg 'Piątka dla Patryka' na dystansie 5 kilometrów (dwa okrążenia). Bieg można zakończyć po pierwszym okrążeniu czyli po 2,5 km. Opłaty startowe (dorośli - 20 zł, dzieci i młodzież - 10 zł) zostaną w całości przekazane na pomoc choremu na raka Patrykowi.- Należy zaznaczyć, że podane liczby to kwoty minimalne, co znaczy, że istnieje możliwość wpłacania wyższych sum - wszystko zostanie przeznaczone na sfinansowanie chłopcu wyjazdu do USA, gdzie odbyłaby się niezbędna operacja - mówią organizatorzy.
Pobiec może każdy, kto tylko chce. - Dla nas przebiegnięcie dystansu to niewiele, a dla niego - to szansa na przyszłość. Dołóżmy cegiełkę pomocy i wygrajmy razem ten najważniejszy bieg w jego życiu – bieg po zdrowie, bieg po życie - dodają.
Więcej informacji o biegu można znaleźć tutaj
Dla tych którzy nie dadzą rady wziąć udziału w biegu ale chcieliby pomóc to można dokonywać wpłat tutaj.
Obecnie na koncie jest już ponad 800 tys. zł, potrzeba jeszcze 430 tys. zł.

O sytuacji piszą rodzice Patryka:
Mamo, czy ja będę żył? To nie jest pytanie, które zadają 6-letnie dzieci. Patryk nie jest zwyczajnym dzieckiem, ma raka, śmiertelną chorobę, która rozwija się w jego głowie. W swoim krótkim życiu widział więcej bólu, śmierci i cierpienia niż niejeden dorosły. Dzisiaj, mimo tego, że ma dopiero kilka lat, chce wiedzieć, czy ma jakiekolwiek szanse, by żyć. Na walkę o niego mamy tylko miesiąc. Jeśli do 18 lutego nie zdołamy stawić się w klinice w USA, mój synek umrze.
Nie wiem, jak mogło dojść do tego, żeby w głowie naszego synka tkwiła niezauważona, tak niewyobrażalnie groźna bomba, nie dając żadnych oznak swojej obecności. Patryk był zdrowym chłopcem, rozwijał się wspaniale, tak jak każde małe dziecko uwielbiał zabawę i spacery. Nasz wiecznie uśmiechnięty synek w tym czasie był już śmiertelnie chory, a jego życie wisiało na włosku. Gdy choroba była jeszcze tajemnicą, każdy podskok, każdy fikołek lub upadek mógł się zakończyć śmiercią. Żyliśmy normalnie, jak wszystkie rodziny, każdy dzień był czymś naturalnym, a nie darem, tak jak jest nim teraz.
Bilans czterolatka – badanie, które jest tylko potwierdzeniem, że wszystko przebiega dobrze, że dziecko jest zdrowe i świetnie się rozwija. W naszym przypadku badanie było jak katastrofa, która bolała, tym bardziej, że nikt się jej nie spodziewał. Być może dzięki Pani doktor, która badała oczka Patryka, dzisiaj nasz synek wciąż żyje. Lewe oko, to ono zdradzało coś niepokojącego, coś, czego ja wcześniej nie zauważyłam, mimo że wpatrywałam się w te oczka każdego dnia. Skierowanie do okulisty i znów taka sama reakcja. Coś tak dziwnego widzieli lekarze w oczkach naszego dziecka, że w końcu zlecili tomografię głowy. W kilka dni nasz synek z domu, oderwany od swojej codzienności, trafił na oddział neurochirurgii Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Rozpoczęły się badania.
Te kilka dni złudzeń, że może będzie dobrze, że to wszystko fałszywy alarm, były straszne, ale prawdziwy koszmar dopiero nadchodził. Zawsze w szpitalu jest ten moment, kiedy lekarz po badaniu prosi rodziców dziecka do gabinetu, pode mną nogi się wtedy ugięły. Siedzieliśmy w tym gabinecie wpatrzeni w lekarza, czekając jak na rozstrzelanie. Próbowałam czytać z twarzy, jednocześnie bojąc się tego, co zauważę. To, że to dziecko wciąż żyje, ociera się o cud. 2-centymetrowy guz mógł zagrażać już życiu Patryka, a jego miał około 9 centymetrów! Torbielowaty guz okolicy skrzyżowania i lewego nerwu wzrokowego, tak duży, że pokrywał znaczną część całego mózgu! Patryk w tym czasie już nie widział na lewe oko. Tylko cud uratował jego życie, bo każdy najmniejszy wstrząs, uderzenie, chwila nieuwagi mogły zakończyć się nagłą śmiercią dziecka. Zapytałam lekarza wprost, czy on będzie żył. Żałowałam tego pytania, bo jak mogłam oczekiwać odpowiedzi, kiedy lekarze też mieli strach w oczach. W tamtej chwili nikt nie mógł dać gwarancji, niczego zapewnić. Czas przyspieszył.
W marcu 2015 – pierwsza próba ratowania Patryka poprzez operację mózgu. Udało się, choć zagrożenie życia było ogromne. Przestrzeń po wyciętym guzie wypełniono roztworem wody, cel został zrealizowany, a lekarze, którzy operowali pierwszy raz, zaczęli się uśmiechać. Wszystko poszło zgodnie z planem, ale nie udało się pokonać guza w całości. Złośliwy nowotór, jakim jest glejak, to wyjątkowo trudny przeciwnik.
Zyskaliśmy trochę czasu, który chyba wykorzystaliśmy jedynie na to, by zagłuszać strach i tłumić ból, jaki nosiliśmy w sercach na myśl o tym, co będzie dalej. Jeśli może być coś gorszego dla matki niż zdanie – Pani syn ma raka, to jest to inne zdanie – guz w głowie państwa dziecka znowu rośnie. Zwątpienie, złość i ta przeklęta niemoc...
Zakwalifikowany do ponownego leczenia operacyjnego, niespełna rok później druga operacja i znów tylko odroczenie wyroku. Wodniak wyrównawczy w sąsiedztwie guza nie chciał się wchłaniać, wszystko szło nie tak. Kolejna wznowa i progres wzrostu był jak najgorszy sen. Rodzice dziecka chorego na raka zawsze czekają na cud, cokolwiek by się nie działo i jakkolwiek źle by nie było, wbrew wszelkiej logice na dnie serca zawsze jest nadzieja, która pomaga przetrwać.
Po drugiej operacji Patryk miał już lekki niedowład prawej strony ciała. Kolejnej operacji już nie damy rady przeprowadzić, nie chcemy go okaleczyć – mówili lekarze. W październiku znów to samo, smutne miny, złe wyniki badań, progres guza i brak perspektyw. Głowy Patryka nie można otwierać w nieskończoność. Możliwości leczenia operacyjnego zostały wyczerpane. Co teraz? Śmierć w męczarniach?
Zaproponowano nam chemię, która może zadziałać w dwojaki sposób. Leczenie chemią może zabić raka albo dziecko, bo przy tego typu nowotworach, guza niekiedy można sprowokować do wzrostu, właśnie poprzez chemioterapię. Obiecaliśmy sobie, że poruszymy niebo i ziemię, aby się udało zatrzymać to życie, które chce naszego Patryka opuścić. Patrzyliśmy na nasze w połowie ociemniałe dziecko, na jego poszytą główką, wielkie wenflony, powbijane w chudziutkie rączki. Ten widok nas zabijał, razem z nim.
Byliśmy już załamani, gdy w naszym życiu stał się cud. Mała nadzieja, ta z głębi serca, ta, która nigdy nie dała się zdławić, teraz eksplodowała. Usłyszeliśmy o terapii protonowej w Kaliforni i bez namysłu postanowiliśmy spróbować. W tej całej beznadziei, która nas otaczała, zjawił się doktor Andrew L. Chang, obejrzał wyniki, historię leczenia i powiedział: Przyjeżdżajcie, nie wszystko stracone, jeśli zdążymy, Patryk będzie miał 90% szansę na wyleczenie. Po tylu wylanych łzach, po całym tym piekle, jakie wspólnie przeżyliśmy, staje przed nami człowiek, który mówi – on będzie żył! Szok!
Rodzice dzieci chorych na raka, pytani o te najgorsze przeżycia, zawsze wspominają onkologiczne oddziały pełne umierających dzieci. Jestem matką chorego na raka dziecka i wiem, że w żadnym zdrowym dziecku nie ma takiej woli i radości z życia jak w tych maleńkich wojownikach, dla których każdy dzień bez wymiotów, zawrotów głowy i bólu jest wielkim świętem. Nie żałuje tego doświadczenia, bo to jedna z najlepszych lekcji pokory. Dzisiaj Patryk jest dojrzalszy niż jego rówieśnicy, gdy pyta o swój stan nie można rzucić lakonicznej odpowiedzi. Nasz synek wie, że jest bardzo chory i wie, że może umrzeć. Gdy tak patrzy na mnie, swoim jedynym widzącym oczkiem pytając, czy będzie żył, tak bardzo chciałabym odpowiedzieć – tak synku, będziesz, ale jeszcze nie mogę tego zrobić.
Może Cię zaciekawić
Powstała nowa partia - Unia Centrum
Powstanie nowej partii politycznej ogłoszono w niedzielę na konferencji prasowej z udziałem m.in. Hennig-Kloski oraz europosła Michała Koboski, k...
Czytaj więcejBp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
W kazaniu podczas wieczornej mszy pod szczytem Jasnej Góry biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej, krytykując in vitro, stwierdził, iż nie jes...
Czytaj więcejDr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
Ubrania na ludziach się paliły i rozrywały, buty wybuchały, a wokoło jak pociski latały duże odłamki skał. Takie sceny miały miejsce na Giew...
Czytaj więcejZarobki w Państwowej Straży Pożarnej wynoszą od 6 tys. do ponad 30 tys. zł brutto
Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że stan zatrudnienia w PSP na koniec maja 2026 r. wynosił 32 448 osób, z czego 30 ...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
IMGW ostrzega przed burzami i gradem
Komunikat pogodowy dotyczy całego obszaru południowej Polski w tym powiatu limanowskiego. Stopień zagrożenia: 1. stopień.Prawdopodobi...
Czytaj więcejKardynał Ryś powołał komisję do zbadania wykorzystywania seksualnego bezbronnych dorosłych
„Wysłuchanie i wyjaśnienie” - tak nazywa się powołana w piątek przez metropolitę krakowskiego kard. Grzegorza Rysia komisja, która zbada zj...
Czytaj więcejAtlantycki wyż kontra północne niże. Prognoza pogody dla Limanowej i okolic (1–9 lipca)
Sytuacja synoptyczna nad Europą jest mocno zróżnicowana. Podczas gdy zachód i centrum kontynentu opierają się na wyżu atlantyckim, nad resztą ...
Czytaj więcejIMGW wydaje ostrzeżenie drugiego stopnia
Tropikalne dni, duszne noce Ostrzeżenie ma wysoki, 80-procentowy stopień prawdopodobieństwa i wejdzie w życie w sobotę. Co istotne, pr...
Czytaj więcej- Powstała nowa partia - Unia Centrum
- Bp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
- Dr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
- Zarobki w Państwowej Straży Pożarnej wynoszą od 6 tys. do ponad 30 tys. zł brutto
- Od oszustw „na wnuczka” do nielegalnego hazardu
Komentarze (5)
- https://www.siepomaga.pl/patrykgalia
- wpłatę na konto Fundacji 'Wygrajmy siebie” Z dopiskiem 'dla Patryka'
80 1240 4650 1111 0010 7184 5718
- udział w balu charytatywnym w Nowej Wsi, bilety można jeszcze nabyć w Przedszkolu nr 1 (ul. Plac Zgody 9), biurze MGOKiS (budynek RCOS, ul. Szkolna 43) oraz w sklepie u pana Juszczaka (Rynek 20a)
- licytacje przedmiotów wystawionych na bazarku fb „LICYTACJE DLA PATRYKA - bazarek charytatywny”: https://www.facebook.com/groups/354231621623476/?notif_t=group_added_to_group¬if_id=1484513112219971
Pełna informacja znajduje się na profilu fb stworzonym dla Patryka - Patryk z Dobczyc walczy o życie
PROSIMY O ZAPRASZANIE ZNAJOMYCH DO POLUBIENIA I UDOSTĘPNIANIA PROFILU!
CZASU JEST NIEWIELE A OGROMNE PIENIĄDZE DO ZDOBYCIA!
WIERZYMY, ŻE RAZEM DAMY RADĘ :)