-1°   dziś -4°   jutro
Czwartek, 19 lutego Arnold, Józef, Konrad, Henryk, Marceli, Mirosław

Nie smartfony psują nam wzrok? Naukowcy odkryli prawdziwą przyczynę "epidemii" krótkowzroczności

Opublikowano  Zaktualizowano 

Statystyki są bezlitosne: połowa młodych dorosłych niedowidzi. Przez lata winę zrzucaliśmy na ekrany telefonów i komputerów, ale najnowsze badania z USA obalają ten mit. Prawdziwym „zabójcą” dla naszych oczu jest jeden powszechny, wieczorny nawyk w naszych domach. O co dokładnie chodzi?

W USA czy Europie 50 proc. młodych dorosłych ma krótkowzroczność, a w niektórych rejonach Azji - 90 proc. - przypominają naukowcy ze State Unviersity of New York w informacji prasowej. 

Choć niemałe znaczenie mają uwarunkowania genetyczne, to gwałtowny wzrost zachorowań oznacza działanie ważnych czynników środowiskowych. Przez lata podejrzewano coraz dłuższy czas spędzany przed ekranami. 

Jednak, jak wynika z nowego badania, to nie ekrany mogą stanowić największe zagrożenie.

Zobacz również:

„Krótkowzroczność osiągnęła na całym świecie poziom niemal epidemiczny, a mimo to wciąż nie rozumiemy w pełni, dlaczego tak się dzieje” - zaznacza Jose-Manuel Alonso z Department of Biological and Vision Sciences w SUNY Optometry w Nowym Jorku, główny autor badania przedstawionego na łamach pisma „Cell Reports”.

„Nasze odkrycia sugerują, że wspólnym, podstawowym czynnikiem może być to, jak dużo światła dociera do siatkówki podczas długotrwałej pracy z bliska, zwłaszcza w pomieszczeniach” - dodaje.

Naukowcy tłumaczą, że krótkowzroczność (miopia), w badaniach na zwierzętach można wywołać na kilka sposobów. Na przykład poprzez pozbawienie bodźców wzrokowych lub zastosowanie soczewek ujemnych. Przy tym uważa się, że te dwa procesy indukcji angażują różne mechanizmy neuronalne. Klinicyści kontrolują również postępy krótkowzroczności za pomocą różnych metod, które mają angażować wiele mechanizmów (soczewki wieloogniskowe, atropina okulistyczna, redukcja kontrastu, zachęcanie do przebywania na zewnątrz). 

Autorzy nowej pracy sugerują natomiast istnienie jednolitego mechanizmu neuronalnego, który wyjaśnia wszystkie obecne podejścia do wywoływania i kontrolowania miopii. Przedstawiają hipotezę, która może pomóc wyjaśnić zagadkę od dawna nurtującą specjalistów - dlaczego tak wiele pozornie różnych czynników, od pracy z bliska i słabego oświetlenia w pomieszczeniach, po metody leczenia takie, jak krople z atropiną, soczewki wieloogniskowe i czas spędzany na zewnątrz, zdaje się wpływać na postęp krótkowzroczności.

Zwracają uwagę, że przy patrzeniu na bliskie obiekty, w celu zwiększenia ostrości widzenia źrenica zwęża się podobnie jak przy silnym oświetleniu.

„W jasnym świetle na zewnątrz źrenica zwęża się, aby chronić oko, a jednocześnie pozwala na dotarcie do siatkówki wystarczającej ilości światła. Kiedy ludzie skupiają się na przedmiotach znajdujących się blisko, takich jak telefony, tablety czy książki, źrenica również może się zwęzić - nie z powodu jasności, ale po to, by wyostrzyć obraz. W słabym oświetleniu to połączenie może znacząco zmniejszyć ilość światła docierającego do siatkówki” - wyjaśnia współautorka badania, Urusha Maharjan również z SUNY Optometry.

To z kolei sprzyja krótkowzroczności.

Odkrycie sugeruje więc, że krótkowzroczność można kontrolować poprzez wystawianie oka na bezpieczne poziomy jasnego światła przy jednoczesnym ograniczeniu akomodacyjnego zwężenia źrenicy. 

Wspomniane zwężenie można ograniczyć za pomocą soczewek (wieloogniskowych lub redukujących kontrast), bezpośrednie blokowanie mięśni odpowiedzialnych za zwężanie źrenicy (krople z atropiną) lub po prostu przez spędzanie czasu na zewnątrz bez angażowania akomodacji (patrząc na dalekie odległości). Ponadto nowy mechanizm przewiduje, że każda metoda kontroli krótkowzroczności zawiedzie, jeśli oko będzie wystawione na nadmierną akomodację w pomieszczeniach przy słabym oświetleniu, przez dłuższy czas.

„To nie jest ostateczna odpowiedź. Jednak to badanie wskazuje hipotezę, którą można przetestować i która na nowo definiuje sposób, w jaki nawyki wzrokowe, oświetlenie i skupianie wzroku wzajemnie na siebie oddziałują. To hipoteza oparta na mierzalnej fizjologii, która łączy wiele istniejących dowodów. Potrzeba więcej badań, ale daje nam to nowy sposób myślenia o zapobieganiu i leczeniu krótkowzroczności” – mówi prof. Alonso.

Marek Matacz (PAP)

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Nie smartfony psują nam wzrok? Naukowcy odkryli prawdziwą przyczynę "epidemii" krótkowzroczności"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na [email protected]