Rocznica brutalnego morderstwa: kapłan zginął od ciosów siekierą w czasie mszy świętej
Dzisiaj mija 59 rocznica śmierci ks. Józefa Górszczyka. Pochodzący z Pisarzowej kapłan został zamordowany siekierą w czasie celebrowania mszy świętej. Dramatyczne wydarzenia do dzisiaj nie zostały do końca wyjaśnione.
Ks. Józef Górszczyk urodził się w Pisarzowej 12 lutego 1931 roku. Gdy miał sześć lat zmarła jego matka, a on trafił pod opiekę swojej babci. Po rodzinnej tragedii i wychowywany w ciężkich czasach okupacji niemieckiej był coraz bardziej zamknięty w sobie. Rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Pisarzowej, z tego okresu wiadomo, że każdego roku udawał się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej w Szczyrzycu. Natomiast tuż po wojnie rozpoczął naukę w II Państwowym Liceum i Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu. W 1951 roku zdał maturę i postanowił swoje życie poświęcić kapłaństwu. Nie zdołał dostać się do Wyższego Seminarium w Tarnowie dlatego postanowił, że swoje powołanie będzie realizował w Zakonie Pijarów w Krakowie. Rozpoczął również studia filozoficzno-teologiczne w Instytucie Księży Misjonarzy w Krakowie. Mszę św. prymicyjną w swojej rodzinnej miejscowości j odprawił 5 stycznia 1958 roku. Pełniąc posługę duszpasterską przebywał w kilku parafiach. Wreszcie w 1963 roku został przeniesiony do parafii pw. św. Piotra i Pawła we wsi Maciejowa (obecnie dzielnica Jeleniej Góry). Na początku następnego roku został zamordowany w czasie, gdy odprawiał mszę świętej. Mordercą był parafianin Piotr Soroka (wówczas miał ponad 50 lat).
Przebieg tragedii, która rozegrała się 10 stycznia opisywał m.in. ks. Andrzej Orczykowski na łamach portalu katolik.pl.
Zobacz również:
Morawiecki: 40 posłów i senator utworzą nowy klub parlamentarny - polityczne forum dla stowarzyszenia Rozwój Plus
Woda skażona - sanepid nakazuje gotowanie
„O tej porze codziennie Mszę Świętą celebrował proboszcz, ks. Marceli Góralczyk SP., jednak tego dnia młody kapłan przyjął polecenie swojego przełożonego: Józek, odpraw pierwszą Mszę, a ja odprawię później. W ten sposób ks. Józef rozpoczął odprawianie ostatniej Mszy Świętej w swoim życiu. W prezbiterium był półmrok, do ołtarza, wokół którego stały choinki wyszedł kapłan z czterema ministrantami, przy balaskach pozostało dwóch ministrantów, w kościele w pierwszych ławkach były trzy starsze kobiety i dwie młodsze w ostatnich ławkach, w zakrystii modlił się zakrystianin - brat zakonny. W czasie przygotowania darów ofiarnych do kościoła wszedł mężczyzna w nakryciu głowy, z dwoma teczkami i laską w ręce. Zatrzymując się przy bocznym ołtarzu położył laskę na ławeczkach dla dzieci, a z teczki wyjął siekierę i ze słowami: Ot, zakonniki, zaraz wam pokażę szybkim krokiem ruszył w kierunku głównego ołtarza. Ministrant w ostatniej chwili ostrzegał kapłana, wołając: Niech Ksiądz ucieka, bo bandyta idzie z siekierą (...), ale ks. Józef w dalszym ciągu nalewał wino do kielicha i w ogóle nie zwracał uwagi na krzyki i nie odwracał się; jakby nie zważał na to, co działo się wokół niego. Kiedy ks. Józef dokończył ofiarowania wina, odstawił kielich, odwrócił się i ujrzał mężczyznę atakującego go siekierą, oparł się o mensę ołtarza, otwarcie, śmiało spojrzał na zabójcę i (...) rozłożył przed nim ręce jakby na "Dominus vobiscum". Nie usiłował się bronić i nawet nie krzyknął. Pomimo, iż (...)mógł uciec przez kościół na pole i na pobliską szosę. (...) stał tak majestatycznie i wyglądał imponująco jak niezłomny święty. Zabójca (...) złapał siekierę w obie ręce i z rozmachem uderzył Księdza w czoło, (...) po twarzy Księdza spłynęła krew. Po tym ciosie kapłan opuścił głowę i osuwając się na nogach otrzymał kolejne ciosy siekierą. Kiedy ks. Józef odwrócił się napastnik z zamachem zadał ostrą siekierą następny cios w plecy, chwycił go za włosy i zaczął ciągnąć. Rzucił kapłana twarzą na posadzkę i siekierą (...) walił bez miłosierdzia w Księdza jak w kłodę drzewa). By nie było wątpliwości, co do zamierzonego skutku, wbił siekierę w głowę konającego i ze słowami przekleństw wyszedł z kościoła. Ksiądz leżał w szatach liturgicznych w kałuży krwi, z ręką lewą wysuniętą ku głowie, ciało leżało trochę na skos wzdłuż ołtarza, a głowa była blisko wyjścia z za ołtarza od strony zakrystii. W głowie Księdza utkwiona, czy raczej zatknięta była na górnym ostrzu siekiera i sterczała stylem do góry”.
Ks. Józef Górszczyk został przewieziony do szpitala w Cieplicach (obecnie dzielnica Jeleniej Góry), gdzie zmarł godzinę później. Miał 33 lata, został pochowany na cmentarzu w Cieplicach.
Ks. Józef Górszczyk męczennikiem?
Przez wiele lat historię ks. Górszczyka starał się przybliżyć Jacenty Musiał, znany w powiecie limanowskim miłośnik kultury i historii regionu. – Doniosłość tragicznej śmierci ks. Józefa Górszczyka polega na tym, że widząc wejście do kościoła napastnika i mając świadomość zagrożenia z jego strony nie przerwał podniesienia hostii i kielicha – podkreśla Jacenty Musiał. – Dopiero po jej zakończeniu odwrócił się w stronę swojego oprawcy i niestety było już za późno na ratowanie życia. Nic dziwnego, że w opinii wielu wiernych ks. Górszczyk uważany jest za męczennika. Kapłan z wielkim powołaniem, jego historia powinna być bardziej nagłośniona, zwłaszcza w środowisku lokalnym.
Powody morderstwa?
Dlaczego ks. Józef Górszczyk został zamordowany? Według akt śledztwa i procesu sądowego Piotr Soroka nigdy nie podał motywu ataku na kapłana. Oficjalnie uznano, że oprawca jest psychicznie chory, a kapłan został zamordowany bez powodu. Wokół śmierci księdza oczywiście powstało wiele teorii. Najmocniejsza i chyba najbardziej prawdopodobna jest ta, że Soroka (znany był z negatywnego nastawienia do księży) wpadł w szał po tym jak został upomniany przez kapłana, który wytknął mu niemoralny tryb życia. Mogło do takiej reprymendy dojść w czasie wizyty duszpasterskiej. Niewykluczone, że celem Soroki nie był ks. Górszczyk, tylko proboszcz parafii w Maciejowej. To właśnie bowiem proboszcz zawsze odprawiał pierwszą poranną mszę św., jednak w tragiczny dzień poprosił ks. Józefa o zamianę. W czasach komunistycznych badając sprawę zabójstwa, organom ścigania zależało, aby w ks. Górszczyk nie był uznawany za męczennika, wokół którego tworzyłby się jakiś kult. Dlatego łatwiej było uznać oprawcę za osobę psychicznie chorą, a księdza za przypadkową ofiarę zabójstwa.
Pod koniec lat osiemdziesiątych w Pisarzowej wybudowano kaplicę cmentarną. Jej wyjątkowe wnętrze i wystrój upamiętnia męczeńską śmierć ks. Górszczyka. W podziemiach złożone zostały także prochy kapłana (w 1993 roku w Cieplicach ekshumowano szczątki księdza Józefa i dzięki staraniom ówczesnego proboszcza parafii w Pisarzowej, ks. Adama Gula, zostały przeniesione do rodzinnej miejscowości). W 1997 roku patronem Szkoły Podstawowej w Pisarzowej został ks. Józef Górszczyk. Szkoła otrzymała sztandar z wyhaftowaną podobizną patrona oraz pamiątkową tablicę.
„Męczennik, może nawet święty”.
W 2020 roku na łamach „Gość Tarnowski” ukazał się artykuł pod tytułem „Męczennik, może nawet święty”. Czytamy tam m.in. „Pamiętam ten dzień – wspomina ojciec Józef Kowalski, pijar pochodzący z Pisarzowej koło Limanowej. Miał wtedy 13 lat. Dziś prawie 70. – Na organistówce w dzień jego śmierci czekaliśmy na lekcję religii. Widzieliśmy ks. Józefa Ruska, naszego proboszcza, który szedł do nas, jak pamiętam, z laską, bo był już starszy. Strasznie płakał. Dla nas to był szok. Nigdy nie widzieliśmy płaczącego księdza. Weszliśmy do salki, on też wszedł, położył laskę na stole i mówi: „Dzisiaj religii nie będzie, bo straszna rzecz się stała”. Przekazał nam wiadomość o śmierci ojca Józefa Górszczyka, pijara, naszego rodaka. Mówił, że został zabity przy ołtarzu. My do domów się rozbiegliśmy, by przekazać tę wieść. Była godzina gdzieś 13, może 14 – wspomina ojciec Kowalski. To była wstrząsająca, ale i sensacyjna wiadomość. Żyło tym wydarzeniem przez czas jakiś, bez przesady, pół Polski. Służba Bezpieczeństwa długo pilnowała, by na kanwie tego morderstwa, motywowanego nienawiścią do Kościoła i kleru, nie urósł jakiś kult, który by zaszkodził władzy.
Ornat i albę, w której ks. Górszczyk odprawiał tę Mszę św., 9 stycznia przywiózł z Maciejowej ks. Andrzej Bąk, proboszcz z Pisarzowej. Ludzie mówią, że to relikwie. – Proboszcz z Maciejowej, kiedy wypożyczał mi tę gablotę z szatami, położył na dłuższą chwilę na nich dłoń i szepnął: „Ojcze Józefie, pomagaj!” – mówi ks. Bąk. Dzień później odbyły się w Pisarzowej obchody kolejnej, 56. rocznicy śmierci o. Józefa.
Całość artykułu: https://tarnow.gosc.pl/doc/6120414.Meczennik-moze-nawet-swiety
(Fot.: pijarzy.pl)
Może Cię zaciekawić
Sławomir i Mikołaj Rey przy rodzinnym stole podczas Małopolskiego Festiwalu Smaku w Porębie Wielkiej
- Przybywajcie. Zabierzcie dobrą energię, dobry humor, a my przywieziemy węgierską orkiestrę dętą, nowe premierowe piosenki i przeboje, które ...
Czytaj więcejAlert RCB z cyfrową wersją „Poradnika bezpieczeństwa” - link nie działa
Niedługo po rozesłaniu alertu w niektórych mediach pojawiły się informacje o tym, że link do pobrania „Poradnika bezpieczeństwa” nie dział...
Czytaj więcejAlert drugiego stopnia - fala upałów do 34°C i to do co najmniej wtorku
ermometry wskażą nawet 34°C Zgodnie z najnowszym komunikatem meteorologicznym, czeka nas seria bardzo gorących dni. Co istotne, prawdziwego wytch...
Czytaj więcejUSA i państwa Europy potępiły rosyjski atak na Ukrainę i naruszenie przestrzeni powietrznej Polski
W nocy ze środy na czwartek polskie i natowskie systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji R...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
Kolejne ostrzeżenie IMGW o burzach z gradem
Niebezpieczne zjawiska pogodowe prognozowane są na sobotnie popołudnie i wieczór. Szczegóły ostrzeżenia meteorologicznego: Główne ...
Czytaj więcejSłyszysz ten sygnał? Nie panikuj. Nadchodzi „ALARM-2026” – zawyją syreny
Kiedy i czego się spodziewać? Syreny mogą odzywać się wielokrotnie w ciągu dnia. Ćwiczenia zaplanowano w szerokim przedziale czasowym, aby spr...
Czytaj więcejIMGW ostrzega przed burzami i gradem
Komunikat pogodowy dotyczy całego obszaru południowej Polski w tym powiatu limanowskiego. Stopień zagrożenia: 1. stopień.Prawdopodobi...
Czytaj więcejKardynał Ryś powołał komisję do zbadania wykorzystywania seksualnego bezbronnych dorosłych
„Wysłuchanie i wyjaśnienie” - tak nazywa się powołana w piątek przez metropolitę krakowskiego kard. Grzegorza Rysia komisja, która zbada zj...
Czytaj więcej- Sławomir i Mikołaj Rey przy rodzinnym stole podczas Małopolskiego Festiwalu Smaku w Porębie Wielkiej
- Alert RCB z cyfrową wersją „Poradnika bezpieczeństwa” - link nie działa
- Alert drugiego stopnia - fala upałów do 34°C i to do co najmniej wtorku
- USA i państwa Europy potępiły rosyjski atak na Ukrainę i naruszenie przestrzeni powietrznej Polski
- Premier udaje się na miejsce, gdzie spadł pocisk; jest w kontakcie z liderami państw europejskich
Komentarze (1)