przyzwyczajenia, czyli to co innych wkur..ia we mnie
PapaSmerf
2009-08-10 20:04:27
tak sie kiedyś zastanawiałem nad rytuałami, których my sami nie zauważamy, a które innych potrafią doprowadzić do białej gorączki. najczęściej objawiają się wtedy gdy trzeba razem zamieszkać, czyli na początku związku....
u mnie - czytanie przy jedzeniu. Nie jestem w stanie zjeść śniadania/obiadu/kolacji bez czegokolwiek przed oczami - może być nawet instrukcja obsługi odkurzacza :-). Nie muszę mówić jak na to reaguje druga połowa. Z kolei ona nie zaśnie dopóki nie postawi kubka z wodę koło łóżka choćby była nie wiem jak skonana. A Wy?
Re: przyzwyczajenia, czyli to co innych wkur..ia we mnie
HiKrush
2009-08-11 01:33:56
Ja uwielbiam, jak ktoś strategicznie śmietniki w parku przewraca w sobotę, bo w niedziele służby porządkowe mają wolne i te wszystkie super dizajnerskie śmieci można oglądać całą niedzielę, bezwstydnie rozanielone po całym parku, mniam...
Poza tym nie lubię, jak ktoś podnosi rzeczy, które mi upadną.
Re: przyzwyczajenia, czyli to co innych wkur..ia we mnie
Jodlowy
2009-08-11 13:44:25
Jest pewna osoba, co zrobi sobie gar zupy i ze ją przegryzając chlebem posmarowanym sosem czosnkowym. To jeszcze nic, po zjedzeniu mlaszcze, cmoka palce co chwilę jakby coś się dalej przegryzało, to też nic w porównaniu z prędkością i siłą rozrzutu gazów. A teraz bezczelne i bezcenne na końcu: Co tutaj taka duchota jest... . Wolę by ktoś czytał przy żarciu, stawiał szklankę z wodą koło łóżka, czy gapił się w poranny stolec (słyszałem o takich co robią zdjęcie i posyłają mms, wolę to niż ten cały grajdoł z garem zupy... .