Przeglądasz dane archiwalne
2232
Wydarzenia
"MOLESTOWANIE" przedwyborcze
pawell 2011-09-22 18:36:59
..apetyt połączony z przekonaniem,że się go zaspokoi to narzędzie stosowane z powodzeniem przez tygiel polityczny mające na celu sprowokowanie "wyborców" do pójścia do głosowania.
Nieświadomy (manipulacji) wyborca dokonuje "wyboru" cały czas w tym samym kręgu, bez możliwości wpływu na istotne zmiany poprawiające jego sytuacje, a tym samym jego
środowiska.(paradoksalnie brak DEMO-KRACJI)
Parytety to tylko i wyłącznie molestowanie (wykorzystanie) przez męskie ego wizerunku "kobiecości" płci odmiennej, nie wniesie nic twórczego w debate polityczną, a tym bardziej istotnych zmian w polityke gospodarczą.(właściwe "sznurki" znajdują się za granicą)
Dyżurne tematy zastępcze wykorzystywane przez "władze" świeckie i duchowne np. aborcja są też formą "molestowania" (wykorzystywania) wyborców.
Powtarzam jeszcze raz- ustawodawca ma obowiązek zachować neutrealność światopoglądową, a miłość bliżniego winna to uwzgledniać i w tym względzie "aborcji" imperatyw sumienia winien działać niż ma to być nakaz stanowionego "siłą" prawa, dotyczy to równiez oddawania organów do przeszczepu.
Wyniki "wyborow" (kanalizowania wyborów) jasno pokazują, że ca. połowa bioracych udział w wyborach ma jakąs reprezentacje we "władzy" natomiast pozostała częśc społeczeństwa dzięki odpowiednim procedurom i socjotechnice nie ma ŻADNEJ reprezentacji(zadnego "trybuna" we "władzy"- a taki stan rzeczy nazywamy dyktatem lub jak kto woli (ukrytą za procedurami) tyranią- nie załagodzi tego "farba" kobiecości.
Tak osobiście nie podoba mi się to i nie daję "satysfakcji" tym pokrętnym działaniom
wrzucając bezmyślnie kartkę do "głosowania"...
Nieświadomy (manipulacji) wyborca dokonuje "wyboru" cały czas w tym samym kręgu, bez możliwości wpływu na istotne zmiany poprawiające jego sytuacje, a tym samym jego
środowiska.(paradoksalnie brak DEMO-KRACJI)
Parytety to tylko i wyłącznie molestowanie (wykorzystanie) przez męskie ego wizerunku "kobiecości" płci odmiennej, nie wniesie nic twórczego w debate polityczną, a tym bardziej istotnych zmian w polityke gospodarczą.(właściwe "sznurki" znajdują się za granicą)
Dyżurne tematy zastępcze wykorzystywane przez "władze" świeckie i duchowne np. aborcja są też formą "molestowania" (wykorzystywania) wyborców.
Powtarzam jeszcze raz- ustawodawca ma obowiązek zachować neutrealność światopoglądową, a miłość bliżniego winna to uwzgledniać i w tym względzie "aborcji" imperatyw sumienia winien działać niż ma to być nakaz stanowionego "siłą" prawa, dotyczy to równiez oddawania organów do przeszczepu.
Wyniki "wyborow" (kanalizowania wyborów) jasno pokazują, że ca. połowa bioracych udział w wyborach ma jakąs reprezentacje we "władzy" natomiast pozostała częśc społeczeństwa dzięki odpowiednim procedurom i socjotechnice nie ma ŻADNEJ reprezentacji(zadnego "trybuna" we "władzy"- a taki stan rzeczy nazywamy dyktatem lub jak kto woli (ukrytą za procedurami) tyranią- nie załagodzi tego "farba" kobiecości.
Tak osobiście nie podoba mi się to i nie daję "satysfakcji" tym pokrętnym działaniom
wrzucając bezmyślnie kartkę do "głosowania"...