CieńUrzędu
Komentarze do artykułów: 19
Też to zauważyłem, totalne zlewanie miasta.
Koniec maja, a remontera jak nie było, tak nie ma. Skończyło się tylko na obietnicach, które były wyborczymi, pustymi obietnicami.
„Sesja” momentami wyglądała jak casting do kabaretu objazdowego. Pani skarbnik chyba tylko na wypożyczeniu, a pan Robert Goro w końcu skręcił z ronda bez kierunkowskazu. Ludu limanowski — pamiętajcie, że przy wyborach też jest opcja „rozlicz”.
Jedenaście rąk w górę. Niech was fantazja limanowska ponosi.
Ta cisza wyborcza to pic na wodę, powinna być dawno zlikwidowana.
Czy szanowny kolega wie, gdzie przebywa nasza obietnica wyborcza?
Ciupagi, baty i hasła o „czystym powietrzu”… wyglądało to bardziej jak casting do nowego „Janosika” niż manifestacja ludzi, którzy chcą być traktowani poważnie.
Bukowiec „tyle mam do powiedzenia” wydukał, a reszta z ciupagami walczy o czyste powietrze. Wojtku — kto ciupagą wojuje, ten memem kończy. Skończ i wstydu oszczędź waleczny oscypku.
Jak policja weszła do urzędu, to podobno szybciej zamykały się tylko okna w przeglądarce :)
@narka Nie minusuj, dziadu, tylko się przyznaj. Taki jesteś mocny w gębie, domokrążco?
Niech się ujawni ten, co tę panią namawiał do walki. Teraz ani wjazdu, ani przystanku. Tak się kończy niewiedza....
To miało służyć społeczności, nie chodzi tu o te 9 ml. Miasto miało asa w rękawie, ale go nie wykorzystało. Cofamy się, szanowne panie z magistratu. Patrzymy wam nadal na ręce. Komunikacja odstawiona do szuflady, wy chyba nie kumacie nic w tym mieście. Jeśli wam się nie chce, to zrezygnujcie.
Bono, poza honorem, jest jeszcze referendum. Przyglądamy się bacznie tym paniom.
Mieczysławie, liczymy, że Wojtek straci nie tylko partyjną legitymację, ale i posadę etatowego członka w powiecie. Mietku, nie bądź miękiszonem.
Piękna apaszka... A ile mikrofonów trzeba popukać, czy działają?
Na tego człowieka nie można już patrzeć. Większość ma go już dosyć”
Panie, weź pan się nie ośmieszaj. Czy to związkowiec, czy pisowiec, stanowisko piastuje jedno. Zawalił i konsekwencje ponieść powinien, basta.
Po co się przemęczać? Podatnik na wypłatę da, podatnik za zachcianki zapłaci.
Sesje zwoływane „w mroku” i cicha wymiana skarbnika to policzek dla mieszkańców, którzy zamiast przejrzystości dostają politykę faktów dokonanych. Podczas gdy my grzęźniemy w dziurawych drogach, władza po cichu mebluje magistrat. Koniec z taryfą ulgową i „ciszą” w finansach – od teraz patrzymy na każdą wydaną złotówkę i każdą decyzję podjętą za zamkniętymi drzwiami. Czas na pełną jawność, a nie ukradkowe roszady!