KaKropka
Komentarze do artykułów: 517
WięcejParking P&R koło dworca jest potrzebny. To co by powstało na tym terenie po starym dworcu, jest zdecydowanie za małe.Popatrzcie jak teraz wygląda ta okolica w dzień powszedni.Pozastawiane całe chodniki gdzie się da, od ronda do Impulsu.Te miejsca od razu były by zajęte.Niestety PKP sprzedało teren Impulsowi i stąd problem.Jest jeszcze duży plac przy bulwarach, ale tam jarmark, cyrk i inne imprezy.Wyjść z niego do dworca, szczególnie dla starszej osoby, to jednak nie jest łatwa sprawa.Piętrowy parking na tym placu z wyjazdem na Piłsudzkiego? Spore koszty, ale może to jest rozwiązanie i dało by się go tam zmieścić.
Dobrze, że w Limanowej jest miejsce na imprezy także z taką muzyką.Teraz marudzenie.Termin – połowa września to już raczej kiepska pogoda. Akurat trafił się brzydki weekend. Koniec sierpnia, zakończenie wakacji może byłby lepszym terminem.Organizacja – wszystko na ostatnią chwilę… Jak już planować to z dużo większym wyprzedzeniem. Miesiąc to zdecydowanie za mało. Pół roku to minimum. A żeby zabookować „gwiazdy” to już kwestia dużego wyprzedzenia.Muzyka - dobór zespołów co kto lubi. Zarówno Sedes w piątek, jak i Flapjack w sobotę dla mnie ok. Rok temu Illusion też dobrze. Poczułem się jak bym znowu miał 14 lat :)Mam nadzieję, że impreza odbędzie się za rok. Co mogło by zagrać? Dezerter? Raczej w zasięgu
Ten czarny samochód w tle to prawidłowo zaparkowany?
Odpowiedzi na forum: 167
WięcejZamów sobie rozmowę na stronie Orange, ale obawiam się że wiele więcej się nie dowiesz. Standardowo na razie budują sieci w blokach lub gęsto zabudowanym obszarze, podobnie jak Intersieć. Reszta pewnie później jeśli w ogóle będzie podłączana...
Wojna na teczki to broń obosieczna. Dlaczego gdy jej ofiarami są inne osoby wszystko jest w porządku, wyzywa się ich od agentów, ub'eków, sb'ków, katów, oprawców itp, a gdy celem staje się ksiądz to taka teczka ma się "nie liczyć"? Historia nie jest czarno biała, jak to się wielu wydaje.
@daniel393 Na Woodstocku byłem ostatni raz w 2002 roku, jeszcze w Żarach. Złego słowa o Hare Kriszna nie napiszę i był z nich o wiele większy pożytek niż tych z Przystanka Jezus. Sprzedawali tanie i smaczne wegańskie jedzenie (wtedy kosztowało bodajże 4 zł za porcję), do tego pod ich namiotem koncertowym sporo osób spędzało noc nie bojąc się ewentualnych opadów. Poza tym oglądanie w 2001 roku kilka dni z rzędu koncertów Shelter'a...