karampuk
Komentarze do artykułów: 315
WięcejLimanowa już dziś ma ogromny problem z jakością powietrza. Zimą stężenie pyłu PM10 przekracza normy o kilkaset procent, a położenie miasta w dolinie tylko pogarsza sytuację. Dokładanie kolejnych źródeł emisji i ciężkiego transportu to zły kierunek. Za kilka lat linia Podłęże–Piekiełko zapewni mieszkańcom szybki dojazd do pracy w okolicznych miejscowościach i strefach przemysłowych, więc nie ma żadnych podstaw, by kumulować ciężki przemysł w środku takiego miasta jak Limanowa. Takie inwestycje powinny powstawać tam, gdzie jest odpowiednia infrastruktura i miejsce do rozwoju – przy głównych szlakach komunikacyjnych, a nie w górskiej dolinie. Limanowszczyzna powinna chronić swoje największe atuty – czyste środowisko i krajobraz. To mieszkańcy powinni decydować o kierunku rozwoju Limanowej, a nie interes kilku właścicieli fabryk.
Patrzysz tylko na zysk w jednym miejscu, pomijając straty w innych. Nie zamieniajmy hal w górach, na których pasą się owce, na hale magazynowe. Ludzie przyjeżdżają tu dla krajobrazu i spokoju, a nie po to, żeby oglądać strefy przemysłowe. Owszem, w jednej fabryce pojawi się kilkadziesiąt czy kilkaset miejsc pracy, ale w tym samym czasie ucierpią hotele, gastronomia, agroturystyka i wszyscy, którzy żyją z atrakcyjności regionu. Stracą też mieszkańcy – więcej ciężarówek, hałasu i gorsza jakość życia, a Limanowa nie ma infrastruktury do budowy wielkich stref przemysłowych. Rozwój powinien wykorzystywać nasze atuty, a nie je niszczyć.
Tworzysz fałszywy wybór: albo fabryki, albo „patrzenie na góry”. Świat już tak nie działa. Region górski powinien rozwijać swoje naturalne atuty, a ciężki przemysł powstawać tam, gdzie jest odpowiednia infrastruktura. Tak właśnie robią rozwinięte kraje. Limanowa nie stanie się bogatsza tylko dlatego, że postawi się kolejną halę.
Odpowiedzi na forum: 1
WięcejByłem dziś w Jurkowie na rowerze, w planie miałem zakończenie trasy w zajeździe pod mogielicą, i muszę powiedzieć że przeżyłem szok, zniszczono całkowicie góralski charakter tego miejsca w zamian zaproponowano sterylną estetykę rodem z McDonalda, pomijam tutaj kwestię wnętrza bo to rzecz gustu, ale jednego nie mogę przeboleć że właściciel całkowicie zdemolował otoczenie tego miejsca. zielony skwer z pięknym drzewem i altankami został zmieciony z powierzchni ziemi w zamian wszystko obłożone kamieniem a w centralnym miejscu ogródka okropne żelbetowe schody zajmujące jego połowę powierzchni ogrodu, Schody prowadzą do czegoś co dawniej było pięknym drewnianym podcieniem a teraz zostało przearanżowane przez ambitnego architekta na szklarnie. Prawdopodobnie właściciel miał dobry zamiar ale wyszło jak wyszło. Obiekt ten kompletnie stracił swój urok.:O