pietruszewski24
Komentarze do artykułów: 5
Dzisiaj wielu pracowników nie ma świadomości, jakie rzeczywiste koszty pracodawca musi ponosić z tytułu ich zatrudnienia. Sama pensja brutto to nie wszystko — pracodawca ponosi również wysokie składki ZUS, podatki i inne obowiązkowe opłaty związane z zatrudnieniem pracownika. W Polsce całkowity koszt pracownika dla pracodawcy jest znacznie wyższy niż kwota, którą pracownik otrzymuje „na rękę”.
Patrząc na przebieg tej sprawy, można odnieść wrażenie, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie radzi sobie ze sprawnym doprowadzeniem postępowania do końca. Mieszkańcy od wielu miesięcy słyszą o kolejnych wnioskach, kontrolach i procedurach, podczas gdy obiekt nadal pozostaje niedostępny dla uczniów. O ile kwestie bezpieczeństwa są bezdyskusyjnie najważniejsze, o tyle trudno zrozumieć tak długotrwały brak ostatecznego rozstrzygnięcia. W tej sytuacji zasadne są pytania o skuteczność działania nadzoru budowlanego i organizację prowadzonych postępowań. Największe konsekwencje tego impasu ponoszą dzieci, szkoła i mieszkańcy, którzy sfinansowali tę inwestycję z publicznych środków.
To absurd, żeby właściciel działki musiał prosić urzędników o pozwolenie na korzystanie z zasobów, które znajdują się bezpośrednio na jego prywatnym terenie. Święte prawo własności powinno gwarantować, że to, co na mojej ziemi i pod nią, należy do mnie. Jeśli chcę wykopać na własny koszt studnię – czy to jedną, czy dziesięć – to jest to moja prywatna sprawa i moja niezależność. Wprowadzanie podatków od deszczówki, opłat za wodę z własnego ujęcia czy straszenie milionowymi karami za tzw. »dzikie studnie« to nic innego jak kolejne szukanie głupiego sposobu na wyciąganie pieniędzy z kieszeni obywateli. Moja działka, moja praca, moje ujęcie wody i państwu nic do tego.
Mam jedno pytanie. Gdzie jest powiatowy inspektorat nadzoru? Strach go obleciał? Gdzie on jest? Dlaczego tam nie jedzie? Państwo z kartonu!
Do dziś nic się nie zmieniło – dalej ten sam bałagan, przeciąganie spraw i brak odpowiedzialności. Szczególnie w powiatowym inspektoracie nadzoru budowlanego widać, że system działa bardziej na papierze niż w rzeczywistości. "Towarzysz" A.W. utrudnia funkcjonowanie przedsiębiorcom bez żadnych konsekwencji.