Czeka na nią śmierć
– Nie ma tam już po co wracać, chyba, że po śmierć – mówi ojciec pani Ireny, maltretowanej przez męża i jego rodzinę. Dziś Telewizja Polsat po raz drugi realizowała reportaż o kobiecie. Dzień wcześniej, operator został uderzony przez jej szwagra, zniszczono mu kamerę.
Nagranie dokumentujące to wydarzenie zostało dziś wykorzystane w materiale emitowanym w głównym wydaniu Wydarzeń w TV Polsat.
Pani Irena spotkała się z nami w miejscu, w którym mieszka obecnie. To dobudówka brata do jej rodzinnego domu, w stanie surowym zamkniętym. W jednym pokoju śpi z córką. Stojące w nim kuchenka i lodówka nadają się tylko na złom, nie ma tu prawie nic. I tu właśnie rozpoczyna swoją opowieść.
Życiowe zmiany
Zobacz również:We wrześniu 1994 roku wyszłam za mąż. Przed ślubem nic nie wskazywało, że wchodzę do rodziny, dla której ważny jest tylko majątek. Rodzina przyszłego męża traktowała moją bardzo dobrze. Przyjeżdżali po nas żukiem, zabierali do siebie. Pytali, czy nie chcemy herbatki, placuszka, zabierali nas nad wodę. Bratowa ze Śląska mówiła, że ona nawet takiej mamy nie ma, jak ja przyszłej teściowej. Wszystko zmieniło się po ślubie. W pierwszych miesiącach musiałam spać na podłodze, dopóki nie kupiłam sobie za własne pieniądze wersalki. W styczniu, gdy brat i bratowa przyjechali do mnie, zostali wyrzuceni. Wtedy zrozumiałam, że rodzinie męża chodziło tylko o majątek. O nowe maszyny rolnicze, które były w moim rodzinnym gospodarstwie. Oni nie mieli żadnych. Pożyczali je od moich rodziców, nie oddawali. A przecież cały czas zarzucali mi, że to ja nic nie mam. Wypominali, że 14-arowa działka, którą dostałam od rodziców, jest mniejsza niż dostali moi bracia…
Głodowanie
Do kwietnia, czyli do czasu kiedy miałam zasiłek, gotowałam dla wszystkich. Później już tak dobrze nie było. Zdarzało się, że byłam po prostu głodna, bo dla mnie zostawały resztki. Bywało, że aby się umyć i zjeść, jeździłam na rowerze do rodzinnego domu, położonego kilka kilometrów dalej. Mama pewnego razu dała mi dwie kaczki i kaczory. Teściowa później powiedziała, że należą do niej, bo u niej się chowały. Gdy szłam po jabłko dla dziecka, to zamykała mi bramę wjazdową. Mówiła, że jabłko nie jest moje, bo rosło na jej polu. Przed Świętami Wielkanocnymi kupiłam w promocji 15 jajek. Z jednego zrobiłam do rosołu dziecku lane ciasto. Teściowa zarzuciła, że je ukradłam. Mąż nigdy nie stanął po mojej stronie. Nie zapomnę do końca życia sytuacji, kiedy dałam jeść już świętej pamięci teściowi. Był traktowany podobnie jak ja. Nie chciał wziąć ode mnie jedzenia mówiąc, że ta franca – teściowa zaraz przyjdzie. Powiedziałam wtedy, że będę pilnowała przy oknie. Nagle usłyszałam huk rozbijającego się talerza. Okazało się, że weszła innym wejściem. Rozbiła talerz, bo było zapowiedziane, że koło teścia nie wolno nic robić. Miał sobie sam gotować, prać. Teść starał się stawać w mojej obronie, ale wyglądał na chłopa dopiero kiedy ubrał sześć koszul i sweter. Taka chudzina... Jak miał mi pomóc?
Posłuszna jak pies
W międzyczasie trochę pracowałam zagranicą. Tam dostałam kilka reklamówek ubrań od dobrych ludzi, córka do dziś w nich chodzi. Po powrocie kupiłam kuchenkę. Nie pozwolili mi jej wnieść do domu. Mówili, że jak będę miała swój, to będę mogła robić co chcę. A tutaj nie jestem u siebie i mam ich słuchać jak pies.
Bicie usprawiedliwione
Kilka razy zostałam pobita. Przez męża i szwagrów. Pierwszy raz jakieś dwa lata po ślubie. Chwycono mnie za ręce z tyłu i za nogi, rzucono o wersalkę. Chrupnęło mi wtedy w kręgosłupie. Straciłam na chwile przytomność, ale do szpitala nie pojechałam. Nie myślałam wtedy, że to złe. Tłumaczyłam sobie, że byli zmordowani po pracy. Może mąż uwierzył w coś teściowej, może też miał rację, bo odwlekałam z pójściem do pracy. Pamiętam jeszcze, jak mnie pobito po urodzeniu córki. Chciałam ją wziąć na ręce, a oni uderzyli mnie, spadłam na ziemię. Szwagier chodził po mnie kolanami. Ostatni raz pobito mnie w grudniu. Kilka osób widziało, jak wyglądałam. Nikt nie chce mówić, bo nie chcą się narazić. Przecież w tej rodzinie jest ksiądz. I mają teraz sprzęt rolniczy, którym w okolicy świadczą usługi. Zdarzało się, że grozili mi śmiercią. „Jesteś chora na kręgosłup, straciłaś przytomność, spadniesz ze siana przy robocie i będzie, że zabiłaś się sama. Kto udowodni, że było inaczej?” - mówili.
Praca ponad siły
Przez wszystkie te lata nie można było im nigdy powiedzieć, że nie mam siły do pracy. Kiedy już nie wytrzymywałam z bólu kręgosłupa, kładłam się na ziemi, brałam tabletki i za chwilę wracałam do roboty. Tej nigdy nie brakowało. Pamiętam, jak mąż dał mi kiedyś wybór - czy wolę ciągnąć pług, czy nim kierować. Wybrałam pierwsze, bo prosto pługa nie poprowadzę. Pełno tam było kamieni...
Biło i dziecko a wiedział też ksiądz
„Trzymaj stołek, idź tej k... przyp..., to dostaniesz lizaka” - powiedziała kiedyś teściowa do mojej córeczki. Dziecko, jak dziecko, zrobiło to i dostało lizaka. Świadek, brat męża, ksiądz, nie zareagował. Kiedyś inny szwagier złapał mnie za rękę i kopał. Ksiądz też o tym wiedział, i nic. Powiedział mi w połowie czerwca, że nie mam wstępu do domu, bo skoro nie płacę za nic, to znaczy, że nie jest mi źle. Mówił też, że mnie zniszczy, a działka od moich rodziców nie starczy mi na sąd. Mam straszny żal do nich wszystkich.
Powrót do domu rodzinnego
W czerwcu już nie wytrzymałam i wróciłam do rodzinnego domu. Mieszka w nim osiem osób, tata jest bardzo schorowany. Dwa zagrzybione pokoje i kuchnia, reszta domu jest w surowym stanie i nie stać nikogo na jego wykończenie. Tej zimy pewnie będę spała z dzieckiem w kuchni, od września córka idzie tutaj do szkoły. Marzę o wykończeniu chociaż jednego pokoju. Dla dziecka.
Wierność
Jeszcze myślałam, że zadzwoni. Pisałam do niego, żeby przyjechał do dziecka. Ale nic, kończył rozmowę słowem „żegnam”. Pogodziłabym się z nim jeszcze, pod warunkiem, że mieszkalibyśmy tylko razem. Z dzieckiem, bez teściowej. Do niego bym wróciła, w końcu jemu ślubowałam. I jest dziecko... Zresztą jemu też nie jest tam dobrze, teściowa ciągle mu wypomina, że nic nie ma, bo to dom jego braci.
Prokuratura prowadzi intensywne postępowanie
Janina Tomasik, prokurator rejonowy w Limanowej poinformowała nas wczoraj, że mąż kobiety, który usłyszał m.in. zarzut znęcania się nad żoną, nie wpłacił poręczenia majątkowego. Dodaje, że sprawa jest rozwojowa. Do sądu skierowano też wniosek o przesłuchanie córki pani Ireny. Prokuratura zwróciła się także do szpitala o niezwłoczne udostępnienie dokumentacji medycznej kobiety. Janina Tomasik dodaje, że sprawa ujrzała światło dzienne dzięki funkcjonariuszom policji, którzy zainteresowali się kobietą po informacjach o wyprowadzeniu się jej od męża.
Kuba Toporkiewicz, Jolanta Bugajska
Może Cię zaciekawić
Jesienny chłód, poranne mgły i powrót słońca w weekend. Pogoda dla Limanowej na najbliższe 10 dni
Początek tygodnia: szaro, wilgotno i mgliście Od poniedziałku do środy w kotlinie limanowskiej dominować będzie całkowite zachmurzenie piętra...
Czytaj więcejSzef policji: działania pod Trybunałem Konstytucyjnym odbyły się zgodnie z wszelkimi normami prawnymi i etycznymi (opis)
Podkreślił, że każdy, kto obserwował przebieg wydarzeń dotyczących TK w piątek i sobotę nie powinien mieć wątpliwości, że obecność poli...
Czytaj więcejSpór wokół Trybunału Konstytucyjnego - kluczowe wydarzenia (dokumentacja)
Październik 2015 - Sejm VII kadencji (PO-PSL) wybiera pięciu nowych sędziów TK, w tym dwóch na miejsca, których kadencje wygasały już p...
Czytaj więcejZmarł ks. Stanisław Pietrzak
Ks. Stanisław przyjął święcenia kapłańskie w 1970 roku. Od 1992 do 2015 roku pełnił posługę kapłańską w kościele w ...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
Orędzie Donalda Tuska po wydarzeniach pod Trybunałem Konstytucyjnym. Relacja z wystąpienia szefa rządu
o wystąpienia doszło bezpośrednio po incydentach przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, gdzie doszło do przepychanek i int...
Czytaj więcejOrędzie premiera Donalda Tuska
Od piątkowego wieczora trwa przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bo...
Czytaj więcejWzmożone siły policji na drogach
Jak zaznaczył podinsp. Robert Opas, w okresie od 30 października do 2 listopada włącznie, na drogach czuwać będą zwiększone si�...
Czytaj więcejWyrok biskupa. Kuria nie zgadza się z sądem i zapowiada apelację
Kuria Diecezjalna przyjmuje do wiadomości ogłoszony dziś nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowie, w którym biskup Andrzej Jeż został uzn...
Czytaj więcej-
Jesienny chłód, poranne mgły i powrót słońca w weekend. Pogoda dla Limanowej na najbliższe 10 dni
-
Szef policji: działania pod Trybunałem Konstytucyjnym odbyły się zgodnie z wszelkimi normami prawnymi i etycznymi (opis)
-
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego - kluczowe wydarzenia (dokumentacja)
- Zmarł ks. Stanisław Pietrzak
- 1 listopada w Kościele katolickim przypada uroczystość Wszystkich Świętych



Komentarze (2)