Feliz Natal*! Całkiem inne święta
W Brazylii siada się do wigilijnego stołu o północy. Nie ma na nim dwunastu dań, a zamiast kilku rodzajów pierogów podaje się zestaw boskich deserów. Śpiewa się karaoke, a nie kolędy. Justyna Kozieł, 26-latka z Nowego Sącza, właśnie takie wspomnienia przywiozła z niezwykłej podróży, o której opowiada w rozmowie z DTS.
- Brazylijska wigilia jest podobna do polskiej? Miałaś na przykład brazylijski odpowiednik choinki?
- Tak, mają tam choinki jak u nas, mikołajki, ozdoby. Jednak gdy się ogląda to wszystko w sklepach na Copacabanie, jak jest tak gorąco i cariocas [przyp.red. osoba mieszkająca w Rio de Janeiro] chodzą w samych strojach kąpielowych, to wygląda to komicznie.
- Jest jeszcze więcej takich kontrastów?
- Największym jest temperatura. W sklepie widzisz czapki Mikołaja, a jest 40 stopni i lato. W Rio była pływająca choinka. Wyglądała całkiem podobnie do tej, którą mamy w Krakowie na rynku. Ozdoby świąteczne były z piasku, a u nas byłyby z lodu.
- W Twoim przypadku stawienie się na Wigilię nie było proste?
- 22 grudnia wyjechałam z Kurytyby. To jest polskie miasto w Brazylii. Jest tam najwięcej Polonii, można tam studiować polonistykę. Jest nawet skansen, w którym są pomniki Wałęsy, Kopernika, Jana Pawła II. To było jedyne brazylijskie miasto podczas całego mojego pobytu, w którym było zimno (śmiech). Pojechałam do Iguazu zobaczyć osławione wodospady. Następnie miałam się dostać się na 24 grudnia do stolicy, Brasili. Miałam olbrzymie problemy z biletem, bo blokowało mi wszystkie karty z Polski i strony wymagały wpisania jakiegoś kodu. Może to był taki pesel brazylijski… Nie miałam tego, więc nie mogłam przejść dalej podczas bukowania. Coraz bardziej się bałam, że nie uda mi się kupić biletu, albo nie będzie miejsc na lot albo cena wzrośnie tak, że nie będę mogła sobie na ten zakup pozwolić. 23 grudnia byłam w argentyńskiej części wodospadów. Przez przypadek, chciałam być na brazylijskiej stronie, ale był strajk kierowców autobusów. O taksówkę nie tak łatwo jak u nas, więc złapałam jedyny autobus jadący do Argentyny. Na dworcu, skąd odjeżdżały autobusy z powrotem do Brazylii, kupiłam bilet w okienku. Na szczęście cena była w normie i przeszłam przez ten system płatności. W kafejce sprawdziłam, czy pieniądze zostały przelane i czy ten bilet rzeczywiście trafił na moją skrzynkę. Około 18. wróciłam na dworzec, żeby pojechać z powrotem, a tam się okazało, że ostatni autobus jest o 17. Tak więc musiałam wrócić do Brazylii taksówką…
- Jak się natknęłaś na tukany?
- Widziałam je 24 grudnia, bo w ten dzień przed wylotem byłam w parku ptaków w Iguazu. Śmiałam się, że oto w Wigilię pogadałam z tymi zwierzętami… Tukan wyglądał ślicznie, jak z bajki. Kolory miał takie, jakby ktoś go namalował zaczarowanym ołówkiem i ożywił. Ale zaatakował też moje kolano. Myślę, że przyciągnął go mój czerwony płaszcz. Musiałam przez cały park taszczyć ze sobą płaszcz z Polski i walizkę, bo nie było przechowalni bagażu.
- W końcu dotarłaś do Brasili?
- Lot miałam na 24 grudnia wieczorem, tak że w Brasili byłam jakoś dopiero przed godz.19. Wydawało mi się, że to jest późno. Wiedziałam, że będą na mnie czekać z wigilią w domu kolegi Felipe, którego rodzice mieszkają w Brasili. Więc byli oni, mój kolega z Polski ze swoim chłopakiem, jeszcze jeden znajomy z innej części Brazylii i ja. I tu pierwsze zdziwienie, że u nas Wigilia jest bardzo rodzinna, a tutaj znalazło się miejsce dla tylu znajomych. Przyjechałam tam do domu sądząc, że właśnie na mnie czekają z kolacją. A tu się okazało, że znajomi siedzą na kanapie i śpiewają karaoke i że zasiadają do wigilii zawsze o północy. To jednak nie powinno dziwić, bo Brazylijczycy wszystko robią pomału, późno, nie spieszą się.
- Udało się zjeść coś w rodzaju wigilijnej wieczerzy ? Było podobnie jak w Polsce?
- Usiedliśmy do kolacji. Najpierw była modlitwa. Opłatka nie było, ale każdy coś powiedział przy modlitwie: życzenia, podziękowania. Następnie jedliśmy, ale nie było aż tylu potraw co u nas. Zjedliśmy normalny obiad : ryż, mięso i fasolę, jak codziennie. Potem podano nam desery i to była pewna różnica, bo u nas więcej jest tych słonych dań, a tam było więcej deserów. Dodam, że boskich! Nie wiem, czy kiedykolwiek jadłam lepsze, naprawdę…
- Po wigilii były prezenty?
- Prezenty dostawały dziewczyny. Od mamy kolegi, ale to było takie symbolico…
- A była brazylijska pasterka?
- O kościele w ogóle nie było mowy. Ani w Wigilię ani w pierwszy dzień świąt. Nie było też kolęd. Klimat świąt sporo się różni. U nas zdecydowanie jest to ważniejsze wydarzenie, wciąż związane z religią. Sam fakt, że gdy tam dojechałam, stresowałam się, że się spóźnię. A tu taki luzik: śpiewają karaoke, tata grilluje mięso, piją piwko. 25 grudnia to już był normalny dzień, a u nas wciąż jest świąteczny. Wiadomo, że to zależy pewnie od rodziny, miasta. Brasilia jest stolicą, więc na pewno jest bardziej nowoczesna.
- Jak oceniasz takie całkiem inne spędzanie Bożego Narodzenia?
- To szansa na dostrzeżenie różnic w kulturach, poznanie lepiej danego kraju, mieszkańców, tradycji. To, czego ja zawsze szukam w podróży, to właśnie możliwość doświadczenia danego kraju, a nie tylko oglądania zabytków. Takich doświadczeń jak święta i obserwowanie kultury nie da nam żaden przewodnik.
- Wróciłabyś jeszcze raz na święta do Brazylii?
- Następnym razem chciałabym przeżyć tam Święta Wielkanocne…
Rozmawiała Krystyna Pasek
Fot. arch. Justyny Kozieł
*Wesołych Świąt
Może Cię zaciekawić
Wkrótce ruszą programy na instalacje wyłapujące deszczówkę
Zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Robert Gajda poinformował, że na inwestycje związane z mikro...
Czytaj więcejKlucz do zdrowych świąt
- Nie chodzi o to, żeby wszystkiego sobie odmawiać, ale jeść z rozsądkiem w odpowiednich porcjach, tak żebyśmy czuli się dobrze, a nie skończ...
Czytaj więcejTo najstarsze i najważniejsze święto w Kościele
„Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, został pogrzebany, zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem i ukazał się Kefa...
Czytaj więcejBadaczki: antybiotykooporność jednym z największych zagrożeń zdrowia publicznego
- Antybiotykooporność, czyli zdolność bakterii do przetrwania w obecności leków, które wcześniej je zwalczały - jest dziś jednym z najpoważ...
Czytaj więcejSport
Michał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejSławomir Jasica medalistą Mistrzostw Europy
- Mistrzostwa Europy to dla mnie w tym roku najważniejsza impreza sportowa, do której się przygotowywałem, ale oczywiście nie obyło się bez prz...
Czytaj więcejPozostałe
Kosztowny drift i nie tylko - nowe przepisy weszły w życie
Przepisy dotyczące ograniczenia celowego driftowania oraz jazdy na jednym kole znalazły się w ustawie o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy be...
Czytaj więcejDziś sklepy otwarte
W Niedzielę Palmową, ostatnią poprzedzającą Wielkanoc, sklepy są czynne. Wiele będzie obsługiwać klientów do godz. 22. Taki czas pracy zadek...
Czytaj więcejZmiana czasu na letni
W nocy z 28 na 29 marca o godz. 2.00 przesuwamy wskazówki zegara na godz. 3.00; doba skróci się w ten sposób o jedną godzinę. - Ta zmiana to dl...
Czytaj więcejCeny paliw - rząd szykuje różne scenariusze
Szłapka pytany w TVP Info o ewentualne działania rządu, które mogłyby obniżyć cenę paliw na stacjach, w tym o obniżkę VAT, odparł, że mini...
Czytaj więcej
Komentarze (0)