Krótki łańcuch, zamiast budy stary stolik i deska. Kolejne interwencje obrońców praw zwierząt na Limanowszczyźnie
Na Limanowszczyźnie działacze fundacji Straż Obrony Praw Zwierząt przeprowadzili kolejne interwencje. Wrócili m.in. do gminy Jodłownik, skąd niedawno właścicielowi odebrano trzy psy z uwagi na nieodpowiednie warunki w jakich przebywały. Jak się okazuje, mężczyzna sprawił sobie kolejnego czworonoga.
- Mały pies na łańcuchu, bez ciepłej budy, bez wejścia do szopy, bez niczego. Zbitka desek przez które wsypuje się śnieg ma robić za schronienie... Wody nie ma, karmę zjadł tak szybko, że zaraz zwymiotował. Na szczepienie nie było pieniędzy – tak członkowie fundacji opisują wizytę w gminie Dobra.
W gospodarstwie domowym, które odwiedzili, znajdował się także drugi pies. Był to zaszczepiony szczeniak mieszkający w domu. - Mówimy właścicielce, że pies na uwięzi musi mieć schronienie, trzeba postawić porządną budę i do tego czasu wziąć go gdzieś do domu, garażu, kotłowni, pilnować wody i karmienia i tyle. Kobieta odpowiedziała: No gdzie do domu?! A ja gdzie mam spać?”. Jak to gdzie? Przecież drugi pies mieszka w domu. „Tamten jest domowy, a ten łańcuchowy” - relacjonują rozmowę z mieszkanką Limanowszczyzny. Jak informują, pies został tymczasowo zabezpieczony przez gminę.
Fundacja ponownie odwiedziła też gospodarstwo na terenie gminy Jodłownik. Niedawno odebrano stamtąd trzy psy, bo ich właściciel nie zapewniał im odpowiednich warunków. O sprawie pisaliśmy w artykule „Przerwali cierpienie zwierząt - trzy psy odebrane właścicielowi”.
Zaczęło się od tego, że działaczka fundacji przejeżdżając przez miejscowość zobaczyła sukę na łańcuchu przed garażem. Jedyną osłoną przed zimnem, śniegiem i deszczem dla zwierzęcia był stolik zasłonięty z jednej strony deską. Pies nie miał dostępu do wody; w obejściu było dużo drobiu i gołębi, wszystko w błocie, pośród rupieci. Okazało się, że na posesji w śmierdzącym kojcu pełnym odchodów były jeszcze dwie młode suki, w tym jedna mocno wychudzona. - Wegetowały w zdezelowanej budzie, skleconej z blachy, bez jednej ściany, na którą była narzucona stara szmata, czy chodnik. Inspektorki zobaczyły, że suka na łańcuchu przed garażem ma na podbrzuszu guza. Właściciel bez przerwy wrzeszczał, przeklinał, według niego wszystko było w porządku – opisują obrońcy praw zwierząt.
Po wezwaniu na miejsce przedstawicieli gminy Jodłownik oraz policji, zwierzęta zostały odebrane właścicielowi. Straż Obrony Praw Zwierząt złożyła zawiadomienie o podejrzeniu znęcania się nad zwierzętami i zawnioskowała o zakaz posiadana zwierząt dla właściciela suk. - Jaka będzie decyzja sądu nie wiadomo, procedury trwają miesiącami, a mężczyzna szybko „zorganizował” sobie kolejną sukę i znów wiąże ją na łańcuchu przed garażem – piszą przedstawiciele kolejnej fundacji, którzy zaangażowali się w sprawę.
- Miała odbyć się wspólna kontrola z przedstawicielami urzędu gminy o godzinie 10:00, ale urzędniczka zatelefonowała i poprosiła o przesunięcie kontroli na godzinę 13:00. Przyjechałyśmy trochę wcześniej, suki nie było na zewnątrz. Z garażu wyszedł mężczyzna, od samego początku awanturował się, przeklinał, był wściekły, że kontrola z gminy miała być o godzinie 10:00, on czeka i traci czas. Kiedy wpuścił nas do środka okazało się, że suka jest w garażu. No cóż, skoro został poinformowany o kontroli to przygotował się. Zwierzę bardzo bało się właściciela, który cały czas wrzeszczał. W pewnym momencie chwycił ją za kark, zaczął szarpać i zawlókł do pomieszczenia obok. Nie pomogły wezwania inspektorki, żeby natychmiast puścił psa bo go to boli. Wkrótce dołączyły do nas przedstawicielki urzędu gminy – czytamy w mediach społecznościowych.
Według inspektorów fundacji, suka podobnie jak jej poprzedniczka jest wiązana na zewnątrz bez budy, czego dowodem są zdjęcia przesyłane przez osoby, które prosiły o interwencję. - Urzędniczki stwierdziły, że poproszą wójta o sfinansowanie budy dla suki. A przecież widząc zachowanie tego człowieka jest oczywiste, że zwierzę nie powinno być pod jego „opieką”. No i to jest ta bezsilność i beznadzieja: zostawiasz przerażonego psa w rękach człowieka, który delikatnie mówiąc nie panuje nad swoimi emocjami i uważa, że psu w zimie wystarczy zamiast budy stolik przyłożony deską. Fundacja Straż Obrony Praw Zwierząt wystąpi o odbiór suki i o zakaz posiadanie zwierząt na czas trwania postępowania. Oczywiście zaraz po naszym wyjeździe ktoś przesłał zdjęcie, na którym suka znów jest przywiązana na zewnątrz przy stole. Podobno obecny właściciel przywiózł ją ze Stróży. Jak ktoś miał sumienie mu ją oddać. To bardzo spokojna, delikatna sunia. A może wcześniej komuś zaginęła? Może ktoś jej szuka? - piszą działacze fundacji, prosząc o kontakt osoby, które mogą mieć informacje na ten temat.
Do tematu będziemy powracać.
(Fot.: Fundacja Przyjaciele konia Petrusa)
Może Cię zaciekawić
W piątek przywitamy astronomiczną wiosnę. Co zobaczymy na niebie?
Dokładny moment początku astronomicznej wiosny przypada w tym roku na środę 20 marca o godz. 15.46. Wtedy Słońce przejdzie przez tzw. punkt Bara...
Czytaj więcejKomisja powstaje kilkanaście lat po ujawnieniu największych skandali
Konferencja Episkopatu Polski (KEP) w środę utworzyła komisję, która ma zbadać zjawisko wykorzystywania osób małoletnich w Kościele katolicki...
Czytaj więcejGigantyczna fabryka narkotyków. Policja przejęła towar wart 22,5 mln zł
Akcja policjantów z Nowego Sącza i KWP w Krakowie to finał intensywnego, wielomiesięcznego śledztwa. Funkcjonariuszom udało się namierzyć i zl...
Czytaj więcej„Rz": Wojtyła nie krył pedofili
Dziennikarze „Rz” jako pierwsi po ponownym otwarciu archiwum krakowskiej kurii prowadzili w nim kwerendę i zapoznali się z dokumentami dotycząc...
Czytaj więcejSport
Michał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejSławomir Jasica medalistą Mistrzostw Europy
- Mistrzostwa Europy to dla mnie w tym roku najważniejsza impreza sportowa, do której się przygotowywałem, ale oczywiście nie obyło się bez prz...
Czytaj więcejPozostałe
Ks. prof. Kobyliński wprost: "W parafiach dominuje zmowa milczenia". Biskupi powołali komisję ds. pedofilii
W środę, drugiego dnia obrad 404. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, biskupi przyjęli zasady działania Komisji niezależnych ekspe...
Czytaj więcejBp Skworc i ofiara księdza kolejnymi świadkami w procesie biskupa Jeża
Pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa oskarżonego o niepowiadomienie niezwłocznie organów ścigania o molestowaniu małoletnich przez księży r...
Czytaj więcejPremier uspokaja, a Orlen po cichu winduje ceny w hurcie. Podwyżki cen paliw na stacjach
We wtorkowym wystąpieniu premier Donald Tusk jednoznacznie odciął się od pesymistycznych scenariuszy, nazywając sytuację „absolutnie stabilną...
Czytaj więcejKolejny dzień procesu biskupa. Zeznawał obecny kanclerz
Pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa oskarżonego o niepowiadomienie niezwłocznie organów ścigania o molestowaniu małoletnich przez dwóch ksi...
Czytaj więcej- W piątek przywitamy astronomiczną wiosnę. Co zobaczymy na niebie?
- Komisja powstaje kilkanaście lat po ujawnieniu największych skandali
- Gigantyczna fabryka narkotyków. Policja przejęła towar wart 22,5 mln zł
- „Rz": Wojtyła nie krył pedofili
- Kardynał Ryś: potrzebujemy przeorać ziemię krakowskiego Kościoła
Komentarze (22)
Zielonych powinni pozamykać, a jeśli jest podejrzenie znęcania się nad zwierzętami to powinna chodzić policja z weterynarzem, który ustali stan zwierzęcia i tylko w przypadku stwierdzenia przez weterynarza np głodzenia lub bicia powinny być jakieś kary i zabranie zwierząt, a nie że niektórzy chodzą i mierzą długość łańcucha a niedługo pewnie jeszcze będą sprawdzać budy kamerą termowizyjną i czy mają rekuperacje i podłogówkę.
A tak nawiasem większe znęcanie się nad zwierzęciem jest trzymanie go w domu przez 10 godzin bez możliwości "wyjścia na trawkę dla załatwienia potrzeb" lub ubieranie go w jakieś "sweterki"...
https://m.demotywatory.pl/5054814