Kury przestawały się nosić ze strachu przed parowozami
18 sierpnia 1876 r. Wincenty Dąbrowski, korespondent „Kuriera Lwowskiego” i „Nowej Reformy” był świadkiem epokowego wydarzenia w Nowym Sączu.
Oto przekazał informację dnia następującej treści: „Poszedłem zobaczyć, jak to wygląda. Wprawdzie widziałem w Krakowie taką maszynę, ale z daleka. Idąc sobie nową drogą (zapewne dzisiejszą ulicą Batorego – przyp. jw), gdzie stację kolejową budują i widzę, jak na stacji coś od słońca świeci jak wypolerowany samowar, a dymi to, a huczy, a świszczy, jak opętane. Maszyna coś kręci, przesuwa, a to spod kół buchnie para! Byłem pewien, że to kocioł rozsadziło, a tu jak ruszy potem z miejsca, to ino wagony śmigały – a wziął ich coś ze sześć. Na maszynie, która świeciła od mosiądzu była tablica z napisem „Góral”, którą to nazwę otrzymał już parowóz, pełniący służbę na ziemiach dawnej Galicji (...)”
Para buch, koła w ruch
To była okazjonalna uroczystość, by m.in. sprawić przyjemność cesarzowi Franciszkowi Józefowi I, gdyż w tym dniu obchodził swoje 46. urodziny. Prawdziwy ruch kolejowy na szlaku Tarnów-Leluchów uruchomiono po 18 maja 1877 r. Jak dzięki temu przykładowi widać, nie jest wynalazkiem naszych czasów, by otwierać coś na wybory, choć do użytku nadawać się będzie dużo później. W 1888 r. uruchomiono nowy dworzec w Nowym Sączu, a kolej przyczyniła się do prawdziwej rewolucji na Sądecczyźnie i miała już na wieki odmienić los mieszkańców tej ziemi.
Zobacz również:
Bieg górski, śląska biesiada i Michał Szczygieł na scenie
Polscy policjanci na wakacyjnych patrolach w Chorwacji i Bułgarii
Zachowując właściwe proporcje, czym była budowa kolei w Stanach Zjednoczonych w podboju „Dzikiego Zachodu” i dotarciu do Kalifornii, tym była budowa kolei Tarnów-Leluchów dla Sądecczyzny. Z koleją przyszła cywilizacja do mieszkańców ubogich północnych rubieży Cesarsko-Królewskich Austro-Węgier. Nie tylko względy strategiczne, czyli głównie wojenne, miały tutaj znaczenie, ale ten region dzięki żelaznemu szlakowi sprawił dostępność komunikacyjną z Wiedniem, Krakowem, Lwowem. Kolejarze stali się drożdżami rozwoju Nowego Sącza – rozwoju przemysłowego, gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Miasto rozkwitło i - prawdę mówiąc - bez kolei nie zaistniałoby w takiej skali na przestrzeni minionych 140 lat. Wraz z koleją powstały Warsztaty Kolejowe. Tysiące ludzi znalazło zatrudnienie nie tylko „na kolei” i „przy kolei”. Powstało bowiem setki zakładów produkcyjnych, rozwinął się handel i usługi. Przecież kolejarska brać zarabiała pieniądze i też, gdzieś je musiała wydawać.
Parowozy sapiące pod Ptaszkową
Tego kolejarskiego Eldorado nie przerwały nawet dwie wojny światowe. Ba, w czasie okupacji niemieckiej Warsztaty Kolejowe przeszły największą rozbudowę w historii tej firmy funkcjonującej dzisiaj jako Newag. W latach 1943-44 pracowało w nich sporo ponad 5 tys. osób. Historia parowozów na Sądecczyźnie definitywnie zakończyła się w latach 80. XX wieku. Jej symbolem jest stojący przed dworcem kolejowym polski parowóz Tkt 48. Stanął tam, kiedy w 1986 r. doprowadzono do Nowego Sącza trakcje elektryczną. Ale to już nie było to samo, co sapiące pod Ptaszkową parowozy z mozołem ciągnące wagony z ludźmi i towarami. To już nie był ten sam widok, co kiedyś w dolinie Smolnika, kiedy dyszące i dymiące pociągi pokonywały kolejne wzniesienia na szlaku Nowy Sącz-Chabówka. Wreszcie, to nie jest ten sam dworzec – owszem - z pietyzmem odbudowany, jaki był jeszcze do 1971 r. Tamten był z szykowną restauracją, pamiętający przedwojenne czasy z miedzianą, błyszczącą ladą, na której kelnerzy podawali niemal przez całą noc kufle z piwem. Któż pamięta, że niewielki urokliwy dworzec Nowy Sącz-Miasto, gwarny i pełen ludzi zwłaszcza w dni targowe – czyli we wtorki i piątki - do połowy lat 70. również posiadał bufet, gdzie licealna młodzież z I LO na długiej przerwie wyskakiwała na mały kufelek piwa (ale o tym cisza!). Jeśli mnie pamięć nie myli to kosztował on wtedy bodaj 1,20 zł. Łza się w oku kręci…
Newag byłby dziś w… Starym Sączu
Dobrze się więc stało, że o starej kolei wieku pary nie zapomnieli młodzi entuzjaści z Nowosądeckiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei i reaktywowali przejazdy pociągów w stylu retro. Wszak nie wrócą już czasy, kiedy stacja kolejowa w Nowym Sączu była w latach 60. i 70. zapchana składami pociągów towarowych. Z górki rozrządowej zjeżdżały wagony formujące składy. W 1975 r. sytuacja była tak dramatyczna pod tym względem, że przymierzano się do budowy nowej stacji towarowej w Starym Sączu. Ba, to na terenie gdzie znajduje się obecnie ołtarz papieski 130 lat temu planowano budowę... Warsztatów Kolejowych. W końcu jednak trafiły one do Nowego Sącza, bo starosądeczanie mocno się sprzeciwili tej inwestycji. Warsztaty Kolejowe miały przeszkadzać w mleczności starosądeckich krów, a kury mogłyby przestać nosić jajka ze strachu przed parowozami.
Iskra wpadnie ci do oka
Swego czasu stacja kolejowa była niejako moim drugim domem za sprawą pracującego na niej mojego śp. ojca Franciszka. Podjął on tam pracę, ale najwłaściwszym określeniem byłoby – podjął służbę w marcu 1939 r. Do późnych lat 70. kolejarze nie mówili między sobą, że idą do pracy, ale „do służby”. Służba to brzmiało bardzo dumnie w gwarze kolejowej! Taką pozycję wywalczyli sobie kolejarze w okresie międzywojennym i niektóre z wielu przywilejów z tego okresu przetrwały do późnych lat 80. (bezpłatne bilety dla nich i rodzin, deputat węglowy, materiał na mundur itp.).
Przypominając sobie szczenięce lata mam w nozdrzach swojski zapach dworca, wagonów, torów kolejowych, smak dymu z komina parowozu wyczuwalny na języku i ciągłe upominanie – nie wychylaj się przez okno, bo iskra wpadnie ci do oka! W postrzeganiu świata mam nadal pod powiekami jazdę nocnym pociągiem od rodziny z Tarnowa do Nowego Sącza i konduktora, który zapala lampy karbidowe, zwisające grubą tubą z sufitu. Drewniane, twarde ławki w przedziale II klasy. Bo w I klasie były pluszem obite siedzenia, wręcz otomany. W tych wagonach wchodziło się wprost do przedziału z peronu po drewnianych schodach. Wreszcie, słynne „kowbojki”. Krótkie wagony w platformami, które jeździły wyłącznie na trasie do Chabówki. Oczywiście drewniane ławki w środku. Tuż za parowozem nieodłączny wagon pocztowy, a w nim człowiek, który segregował listy i wrzucał do oznaczonych skrzynek. Czegóż te wagony pocztowe nie woziły? Nawet żywy inwentarz – owce, kozy. A po wyjściu z pociągu trzeba było zwrócić bilety.
Zawsze mnie dziwiły zapowiedzi dyżurnego ruchu, kiedy ogłaszał, że pociąg taki a taki odjedzie z peronu np. trzeciego. A przecież nie były to perony, jakie dzisiaj widzimy na stacji, tylko tory ułożone na ziemi, międzytorza, z których zwłaszcza kobiety i dzieci z trudem wdrapywały się po wysokich stopniach do wagonów.
Wokół dworca
A wracając do początku tej opowieści, czyli do wjazdu pierwszego pociągu do Nowego Sącza i drogi, jaką przebył z centrum miasta na budowany dopiero dworzec reporter Wincenty Dąbrowski. Otóż ulica Batorego w czasach mojej młodości to była droga, bo nawet nie bardzo ulica, wiodąca przez Starą Kolonię, mijaną po prawej stronie, kościół jezuicki, szkoły żeńska i męska. Po lewej stronie patrząc w kierunku dworca – były łany, pola i ogródki. Przy placu dworcowym zaś po prawej stronie stał domek pani Ćwikowej i bar „Pod Koleją”. Przed nią, w miejscu gdzie dziś stoją pseudo pawilony handlowe był postój fiakrów, czyli dorożek. Głębiej w kierunku Nawojowskiej stały dwa drewniane baraki, gdzie mieszkała jeszcze do lat 60. prawdziwa sądecka biedota, zwana „barakorzami”.
Cóż, wspomnienia zostały, choć dzisiaj na małopolskich torach można podziwiać pendolino, nowoczesne newagowskie Elektryczne Zespoły Trakcyjne, ale nic nie wymaże wielkiego sentymentu do czasów parowozów i podróży po wspaniałych krajobrazowo szlakach kolejowych Sądecczyzny, ziemi limanowskiej i gorlickiej.
Jerzy Wideł
Czytaj także w Dobrym Tygodniku Sądeckim, specjalnym wydaniu Gazeta do Pociągu https://issuu.com/dobrytygodnik/docs/17-2016
Fot. Zbigniew Sułkowski
Kasina Wielka 1989 r.
Może Cię zaciekawić
Powstała nowa partia - Unia Centrum
Powstanie nowej partii politycznej ogłoszono w niedzielę na konferencji prasowej z udziałem m.in. Hennig-Kloski oraz europosła Michała Koboski, k...
Czytaj więcejBp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
W kazaniu podczas wieczornej mszy pod szczytem Jasnej Góry biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej, krytykując in vitro, stwierdził, iż nie jes...
Czytaj więcejDr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
Ubrania na ludziach się paliły i rozrywały, buty wybuchały, a wokoło jak pociski latały duże odłamki skał. Takie sceny miały miejsce na Giew...
Czytaj więcejZarobki w Państwowej Straży Pożarnej wynoszą od 6 tys. do ponad 30 tys. zł brutto
Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że stan zatrudnienia w PSP na koniec maja 2026 r. wynosił 32 448 osób, z czego 30 ...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
IMGW ostrzega przed burzami i gradem
Komunikat pogodowy dotyczy całego obszaru południowej Polski w tym powiatu limanowskiego. Stopień zagrożenia: 1. stopień.Prawdopodobi...
Czytaj więcejKardynał Ryś powołał komisję do zbadania wykorzystywania seksualnego bezbronnych dorosłych
„Wysłuchanie i wyjaśnienie” - tak nazywa się powołana w piątek przez metropolitę krakowskiego kard. Grzegorza Rysia komisja, która zbada zj...
Czytaj więcejAtlantycki wyż kontra północne niże. Prognoza pogody dla Limanowej i okolic (1–9 lipca)
Sytuacja synoptyczna nad Europą jest mocno zróżnicowana. Podczas gdy zachód i centrum kontynentu opierają się na wyżu atlantyckim, nad resztą ...
Czytaj więcejIMGW wydaje ostrzeżenie drugiego stopnia
Tropikalne dni, duszne noce Ostrzeżenie ma wysoki, 80-procentowy stopień prawdopodobieństwa i wejdzie w życie w sobotę. Co istotne, pr...
Czytaj więcej- Powstała nowa partia - Unia Centrum
- Bp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
- Dr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
- Zarobki w Państwowej Straży Pożarnej wynoszą od 6 tys. do ponad 30 tys. zł brutto
- Od oszustw „na wnuczka” do nielegalnego hazardu
Komentarze (0)