Prof. Małecki: szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą karą (wywiad)
Osiem lat więzienia dla Sebastiana M. to najwyższa kara za zarzucany mu wypadek, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Zdaniem karnisty prof. Mikołaja Małeckiego z UJ skrajnie niebezpieczna jazda powinna jednak uzasadniać odpowiedzialność za zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał w środę Sebastiana M. na osiem lat więzienia za spowodowanie wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r. Zginęła w nim trzyosobowa rodzina. Orzekł również 15-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz zadośćuczynienia w łącznej wysokości 2,5 mln zł – po 500 tys. zł dla każdego z rodziców zmarłych oraz brata jednej z ofiar. O warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł ubiegać się po odbyciu trzech czwartych kary. Ma też pokryć przekraczające 250 tys. zł koszty postępowania.
O granicy między nieostrożnością a godzeniem się na cudzą śmierć PAP rozmawiała z prof. Mikołajem Małeckim, karnistą z Uniwersytetu Jagiellońskiego i autorem portalu DogmatyKarnisty.pl.
PAP: Sąd wymierzył Sebastianowi M. osiem lat więzienia, zgodnie z wnioskiem prokuratury. Czy możliwe było przyjęcie innej kwalifikacji prawnej, która pozwalałaby na surowszą karę?
Zobacz również:Prof. Mikołaj Małecki, dr hab., profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor portalu DogmatyKarnisty.pl: Prokurator podejmuje decyzję, jaką kwalifikację przyjąć. Bazuje na wiedzy i dotychczasowej interpretacji przepisów. Wybiera kwalifikację, która najbardziej pasuje do danej sprawy i którą da się obronić w sądzie. Nie można zarzucić prokuraturze, że popełniła jakiś błąd. Oskarżenie sprawcy o wypadek to bezpieczna opcja. To, że grozi za to „tylko” osiem lat, wynika z tego, że przepis o wypadku obejmuje przede wszystkim nieostrożne zachowania w normalnym ruchu. Ktoś się zagapi, ktoś nieco przekroczy prędkość i zdarza się wypadek. Osiem lat za taką zwykłą nieostrożność to dość dużo.
PAP: Pan uważa jednak, że przy tak ogromnej prędkości nie powinniśmy mówić o zwykłym wypadku. Dlaczego?
M.M.: Szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą kwalifikacją prawną. Jazda z prędkością 300 km/h świadczy o całkowitej obojętności kierowcy na los innych ludzi. Ich życie zostaje oddane w ręce losu, bo przy takiej prędkości kierowca nie ma realnej szansy na uniknięcie zagrożenia.
PAP: Ale czy można mówić o zabójstwie, skoro kierowca nie chciał nikogo zabić?
M.M.: Kodeksowe zabójstwo nie musi polegać na tym, że ktoś chce czyjejś śmierci. Nikt nie twierdzi, że pirat drogowy „chce zabić”. Ale zamiar to również przewidywanie ryzyka, jakie się stwarza, i godzenie się na to, że jego finał może być tragiczny. Czyli tzw. zamiar ewentualny. Przy prędkości rzędu 300 km/h taka kwalifikacja prawna jest uzasadniona, bo taką prędkością kierowca odbiera sobie szansę, by panować nad ryzykiem.
PAP: Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia, a Sebastian M. na osiem. Skąd tak wielka różnica?
M.M.: To brzmi dziwnie, gdy czytamy w nagłówkach: „Zginęły trzy osoby, prokurator domaga się ośmiu lat więzienia”. Tylko ośmiu lat. Ale tak naprawdę domaga się maksymalnej możliwej kary za wypadek, jeśli przyjmie, że kierowca działał nieumyślnie. W sprawie Łukasza Ż. nie trzeba było skazywać sprawcy za zabójstwo, ponieważ kara za wypadek została zaostrzona przez alkohol i zbiegnięcie sprawcy z miejsca zdarzenia. Stąd 20 lat wymierzone w tamtej sprawie. Gdyby nie te dodatkowe okoliczności, jemu też groziłoby maksymalnie osiem lat.
PAP: Czy to znaczy, że kierowca trzeźwy, który świadomie jedzie z ekstremalną prędkością, może ponieść łagodniejszą karę niż pijany?
M.M.: Zaostrzenie kary dla pijanego kierowcy ma sens, bo on nigdy nie powinien znaleźć się w tym aucie. Więc nie ustalamy, jaki to miało wpływ na wypadek, bo jego tam w ogóle nie powinno być. W przypadku kierowcy trzeźwego większy nacisk powinien być położony na jego świadomy wybór. Jesteś trzeźwy i dorosły, więc zdajesz sobie sprawę z ogromnego ryzyka, jakie stwarzasz. Jeśli mimo to pędzisz na złamanie karku, godzisz się na skutki, czyli popełniasz zabójstwo, jeśli dojdzie do tragedii.
PAP: Czy obrona nie mogłaby argumentować, że taki kierowca po prostu nie uświadamiał sobie zagrożenia?
M.M.: Często słyszę argument, że piraci drogowi są „głupi” i nie przewidują konsekwencji szaleńczej jazdy. Argument ma udowodnić, że pirat drogowy nie ma świadomości, że zagraża życiu ludzi, więc nie można go skazać za zabójstwo. To mit. Nie każdy prujący ponad dwieście na godzinę jest „głupi”. Czasami jest tak, że pirat po prostu lubi ryzyko. To jak z kasynem: wiesz, że wchodząc do kasyna, skrajnie ryzykujesz, nie chcesz zbankrutować, a jednak grasz. Tak jak w kasynie godzisz się na porażkę (a jednak grasz), tak na drodze igrasz z ludzkim życiem i godzisz się na śmiercionośne ryzyko, a jednak pędzisz przed siebie, łamiąc wszelkie normy.
PAP: Od 2026 r. obowiązują przepisy dotyczące brawurowej jazdy. Gdyby zdarzenie z udziałem Sebastiana M. nastąpiło dziś, groziłaby mu surowsza kara?
M.M.: Dziś kara może zostać zaostrzona przez tzw. brawurową jazdę. Sankcja wzrasta z maksymalnych 8 do 10 lat więzienia, więc zmiana jest niewielka. Problem też w tym, że art. 178d Kodeksu karnego, który mówi o tej brawurze, wymaga spełnienia czterech warunków: rażące przekroczenie prędkości, rażące naruszenie jeszcze innych przepisów, spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia innej osoby oraz zamiaru zrobienia tego wszystkiego. Te cztery warunki będą spełnione łącznie w bardzo niewielkiej liczbie spraw.
Weźmy sprawę Sebastiana M. Gdyby wówczas art. 178d k.k. obowiązywał, to czy on stworzył to zagrożenie umyślnie? Byłby z tym taki sam problem, jak ze stwierdzeniem, że godził się na śmierć innych. Prawdopodobnie prokuratura też by przyjęła, że doprowadził do zagrożenia nieumyślnie i kara nie zostałaby podniesiona.
PAP: Czy wyrok w sprawie Łukasza Żaka świadczy o zmianie podejścia sądów do sprawców tragicznych wypadków drogowych?
M.M.: W sprawie Łukasza Żaka sąd faktycznie „pojechał po bandzie”. Wymierzył maksymalną możliwą karę, tak jakby to było zabójstwo, mimo że przypisał sprawcy tylko nieumyślny wypadek. Kara jest sprawiedliwa. Jednak gdyby nie alkohol i zbiegnięcie z miejsca zdarzenia, za sam wypadek groziłoby mu maksymalnie osiem lat i nie wiem, czy sąd zdecydowałby się na surowszą kwalifikację prawną.
Apeluję do prawników w togach o zmianę sposobu patrzenia na przepisy i na to, co wyczyniają piraci drogowi. Ktoś, kto jedzie 300 km/h, nie jest kierowcą auta, lecz pasażerem w pocisku, którego nikt nie kontroluje. Strzelanie do ludzi z broni wzdłuż ulicy, jeśli ktoś wyłoni się zza winkla, to zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Więc tak samo trzeba traktować kogoś, kto pędzi 300 km/h – godzi się na „zastrzelenie” innego użytkownika drogi. Zanim kierowca zorientuje się, że trzeba zareagować, będzie już „po fakcie”.
PAP: Czy potrzebujemy kolejnych zmian w Kodeksie karnym, by surowiej karać sprawców takich tragedii?
M.M.: Zbytnia zachowawczość wobec piratów drogowych prowokuje do kolejnych zmian w prawie karnym, by zaostrzać kary. To drastycznie zaostrza odpowiedzialność za mniej groźne sytuacje, np. za samo prowadzenie pojazdu po alkoholu, ale realnie niczego nie zmienia, gdy ktoś pędzi 300 km/h i spowoduje śmierć. I błędne koło się zamyka. Dlatego trzeba zacząć stosować przepis o zabójstwie z zamiarem ewentualnym, bez potrzeby kolejnych nowelizacji.
PAP: Gdyby miał pan zaproponować nowy przepis, czego powinien on dotyczyć?
M.M.: Jeśli już zaostrzać odpowiedzialność karną, to za samo prowadzenie pojazdu z szokującą prędkością. Proponowałem, by wprowadzić do Kodeksu karnego przestępstwo polegające na jechaniu powyżej 200 km/h. Taka prędkość nie ma prawa się zdarzyć i jej przekroczenie powinno skutkować odpowiedzialnością za przestępstwo, a nie tylko za wykroczenie. Z pewnością łatwiej byłoby stosować taką regulację niż art. 178d k.k., który jest zbyt wymagający dowodowo.
PAP: Wraz z rozwojem motoryzacji zmieniły się możliwości samochodów. Czy sposób rozumienia zamiaru ewentualnego również powinien się zmienić?
M.M.: Problem w tym, że jazda z prędkością 300 km/h nie jest zwykłą nieostrożnością. To zachowanie od początku skrajnie groźne, które nie ma prawa się zdarzyć. A taka prędkość uniemożliwia kierowcy jakąkolwiek sensowną reakcję na sytuację na drodze.
Gdy myślano o „godzeniu się” na skutki, czyli 100 lat temu i 50 lat temu, nie wyobrażano sobie takich pojazdów i takiej brawury. W artykule opublikowanym w „Państwie i Prawie” pod tytułem „Zabójstwo drogowe”, wspólnie z moimi seminarzystami z Uniwersytetu Jagiellońskiego przekonujemy, że wykładnię zamiaru ewentualnego trzeba uwspółcześnić. W doktrynie mówi się nawet o „zamiarze wynikowym”. Chodzi o niechciany przez pirata wynik skrajnej brawury, ale jednak taki, z którym się liczy i mimo to ryzykuje. Jadąc 300 km/h, całym sobą mówi: liczę się ja, nie wy. Jest więc obojętny na to, co spotka innych, a obojętność to zamiar ewentualny.
PAP: Co skuteczniej powstrzymuje kierowców przed niebezpieczną jazdą – groźba wysokiej kary czy pewność, że zostaną ukarani?
M.M.: Najlepszą prewencją jest mignięcie światłami, że za zakrętem stoi policja z fotoradarem. Wtedy wszyscy jadą zgodnie z przepisami. Czyli liczy się nieuchronność kary. Ale znaczenie ma też wysokość mandatów karnych. Niektórzy sprawcy wrzucają mandat w koszty – trudno, najwyżej zapłacę 5 tys. zł, ale nie zwolnię, bo spieszę się na spotkanie biznesowe. Kara powinna być proporcjonalna, by była sprawiedliwa. Należy zaostrzyć wysokość grzywien za wykroczenia drogowe popełniane przez sprawców w dobrej sytuacji majątkowej. Jeśli za nadmierną prędkość będzie im groził mandat opiewający na pół miliona złotych, być może rachunek zysków i strat skłoni ich do zdjęcia nogi z gazu.
Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)
Może Cię zaciekawić
Ponad 14 km nowych tras rowerowych na Szlaku wokół Tatr
W ramach przedsięwzięcia odnowiono stację kolejową w Czarnym Dunajcu, pochodzącą z początku XX wieku, i przystosowano ją do obsługi rowerzyst...
Czytaj więcejKleczka: Kościół nie ma odpowiedzi na liczne odejścia wiernych, zwłaszcza z pokolenia Z i millenialsów (wywiad)
Rozmowa Karola Kleczki z metropolitą krakowskim kard. Grzegorzem Rysiem pt. „Nie tracę nadziei” ukazała się pod koniec września nakładem wyd...
Czytaj więcejJan Tajster – urzędnik skazany m.in. za korupcję – w więzieniu
- Policjanci komendy powiatowej ustalili, że poszukiwany może przebywać w Krakowie. Wczoraj go zatrzymali. Trafił do więzienia do odbycia kary �...
Czytaj więcejFinanse jednostek samorządu terytorialnego po reformie. Naukowcy i samorządowcy spotkają się w Krynicy-Zdroju
Organizatorem konferencji pt. „Kondycja finansowa gmin po wprowadzeniu nowych zasad finansowania jednostek samorządu terytorialnego” jest Katedra...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejPozostałe
Będzie koniec corocznych wniosków o 800 plus
Projekt nowelizacji ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci ma charakter deregulacyjny, a jego celem jest uproszczenie i usprawnienie procesu p...
Czytaj więcejRząd za odroczeniem do końca 2027 r. kar za błędy w KSeF
Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Finansów z końcem 2026 r. wygasa okres przejściowy dla podatników, których wartość sprzedaży doku...
Czytaj więcejDziś zaprzysiężenie Łukasza Gibały na nowego prezydenta miasta
Według urzędu miasta, w czasie ceremonii zaprzysiężenia nowy prezydent odbierze od przewodniczącego miejskiej komisji wyborczej dokument pot...
Czytaj więcejElektryczne hulajnogi wciąż zbierają śmiertelne żniwo
Statystyki są bezlitosne. W tym roku mamy już 11 ofiar śmiertelnych, czyli tyle, ile w całym roku ubiegłym. Liczba wypadków również rośn...
Czytaj więcej-
Prof. Małecki: szokująca prędkość na drodze powinna się kończyć szokującą karą (wywiad)
-
Ponad 14 km nowych tras rowerowych na Szlaku wokół Tatr
-
Kleczka: Kościół nie ma odpowiedzi na liczne odejścia wiernych, zwłaszcza z pokolenia Z i millenialsów (wywiad)
- Jan Tajster – urzędnik skazany m.in. za korupcję – w więzieniu
- Finanse jednostek samorządu terytorialnego po reformie. Naukowcy i samorządowcy spotkają się w Krynicy-Zdroju


