Mam pytanie jak można być bezpartyjnym i być na liscie PIS
kontaktowy2
2010-11-14 11:04:11
Zastanawia mnie jedna rzecz niektórzy kandydaci piszą iż są bezpartyjni a startują z listy Pis, czyżby PIS i nie tylko ta partia nie miała ludzi a po wyborach wszystko się rozleci zostaną liderzy....... i jeszcze jedno jak przestępuje się do grupy ludzi to człowiek powinien identyfikować się z nimi! Co to są kandydaci którzy sie nie identyfikują wstydzą się swojego ugrupowania....Proszę wytłumaczcie....
Re: Mam pytanie jak można być bezpartyjnym i być na liscie PIS
konto usunięte
2010-11-14 13:20:13
Przecież nie będąc w jakiejś znanej partii nie ma się szans na wejście, skoro do powiatu i wojew. są wybory proporcjonalne. Tzn. o ile powiat miałby szanse, to wojewódzkie oczywiście, że nie. Więc wg mnie tu raczej nie chodzi o program i ideały, a o zwykłe kalkulacje - czyli startować z takiej listy, z której się opłaca. Kandydaci chyba chcą jednocześnie podkreślić, że nie do końca się zgadzają ze wszystkimi postulatami. Akurat moim zdaniem trzeba sie zapoznać raczej z konkretnymi osobami(wszystkimi z danego ugrupowania bo oddając głos też przecież dajemy im szanse), a niekoniecznie z partią w skali ogólnopolskiej.
Re: Mam pytanie jak można być bezpartyjnym i być na liscie PIS
HiKrush
2010-11-14 14:20:59
Ja się nie wstydzę. Mało tego, z natury poważam i respektuję Prawo, a Sprawiedliwość to w mojej opinii coś wspaniałego. Ale moje poglądy z grubsza rozchodzą się z ideologią tego ugrupowania. Jednak niezbyt interesują mnie ideologie, a ludzie. Pracowałem w różnych miejscach z różnymi ludźmi i dowiedziałem się, że każdy, niezależnie od tego, czy ateista, czy Muzułmanin, może być wartościowym człowiekiem i wykonywać pracę tak samo dobrze. To nie ideologia określa wartość człowieka, a on sam. A jeżeli ma takie, a nie inne poglądy, to każdy powinien to uszanować, bo tego samego chce w zamian.
Re: Mam pytanie jak można być bezpartyjnym i być na liscie PIS
paroovka555
2010-11-14 23:21:17
Jak dla mnie mniej godni zaufania są ci, którzy tworzą lokalne komitety, nadają im wzruszające nazwy, w których obowiązkowo muszą się znaleźć takie słowa jak "razem", "wspólnie" itp. Każdy, kto choć trochę interesuje się lokalną polityką, od razu wskaże, z jaką partią utożsamiają się kandydaci z takiej listy. Ale zawsze znajdzie się paru naiwnych,którzy uwierzą że pojawiła się nowa jakość i szansa na zmiany i oddadzą głos na taką listę. Tak więc uciekanie od partyjnych skojarzeń to łatwy sposób na zapewnienie sobie głosów. I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie brak realizacji przedwyborczych obietnic...