Cytat ze strony
http://www.mati.com.pl/jasnagora/?strona,menu,pol,jp2,0,0,1603,wota,ant.html:"... Dwa były bowiem główne powody, dla których pielgrzymi przynosili wota na Jasną Górę. Pierwszym była chęć uproszenia u Boga, za pośrednictwem Maryi, konkretnej łaski: pomocy w trudnej życiowej sytuacji czy podratowania zdrowia. Drugi motyw był konsekwencją pierwszego. O ile tamte wota nazywamy błagalnymi, o tyle te drugie określamy jako dziękczynne. Są one bowiem materialnym wyrazem wdzięczności za doznaną już łaskę: za opiekę, często za cudowne i niespodziewane wyratowanie z najgorszej opresji, nierzadko też przyniesienie takiego wotum w pielgrzymce na Jasną Górę było wynikiem uroczystego ślubu złożonego w chwili wielkiego zagrożenia."
"...Przynoszono też na Jasną Górę innego rodzaju, też mało efektowne z materialnego punktu widzenia, ale jakże wymowne wota: świadectwa cierpień Polaków wywożonych na Sybir w czasach niewoli narodowej czy więzionych w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej. Wszystkie te wota, razem z poprzednio wymienionymi, wspaniałymi i lśniącymi od klejnotów darami, zarówno kosztowne dzieła rzemiosła artystycznego, jak i skromne różańce z chleba i medaliki z gumy wykonywane w obozach zagłady, stały się pełnymi wymowy znakami kultu Matki Bożej, znakami wiary przepełniającej pątników przybywających do sanktuarium, znakami ufności we wstawiennictwo Maryi u Jezusa."
Więc części tupolewa to wota błagalne (o co ?), dziękczynne ( za co ?) lub będące świadectwem kultu, ale chyba ... Lecha Kaczyńskiego, a nie Maryi ?