Nie, kot sąsiadki wylazł na drzewo, a że był to kot szczególny, bo sierść miał buro-szarą, a nie, jak sugeruje kołysanka, szaro-burą, to i przyjechała telewizja, ten fakt jakże niecodzienny i uwagi godzien zarejestrować i masowej świadomości przekazać.