Koniec ery „Brajanów”? Socjolog: piętno, a nie moda. Dziś rodzice boją się wstydu
Dżesika i Brajan zniknęli z porodówek, ale nie dlatego, że nagle gremialnie pokochaliśmy tradycję. Po prostu zrozumieliśmy, że to "obciach", który naznacza dziecko na całe życie. Czy jednak obecna „inwazja” Zofii i Janów to powrót do korzeni, czy tylko nowa forma owczego pędu? Dr Paweł Tomanek w szczerej rozmowie o klasowości imion, pułapkach silenia się na oryginalność i tym, dlaczego biblijna Lea to tak naprawdę... krowa.
PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
Dr Paweł Tomanek, socjolog i antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego: To zależy, co rozumiemy przez klasykę. Faktycznie wiele imion, które dziś znajdują się na czele rankingów, nie jest nowych. Dotyczy to zwłaszcza imion chłopięcych, które mają kilkusetletnią historię obecności w polskiej kulturze. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że nie jest to nowy trend – podobny układ obserwujemy co najmniej od kilkunastu lat.
PAP: Czyli obecne rankingi nie są przełomowe?
Zobacz również:
Dwa dofinansowania, jedna inwestycja. Trwa kontrola ministerstwa
Policjanci sprawdzają pustostany. Dzielnicowy w śniegu szukał potrzebujących
P.T.: Nie. Jeśli spojrzymy na dane od początku XXI wieku, zobaczymy, że w pierwszej dziesiątce imion chłopięcych niemal zawsze dominowały imiona klasyczne. Wśród dziewczynek ta klasyczność jest słabsza, ponieważ imiona żeńskie znacznie szybciej reagują na zmiany mody.
PAP: Jak zatem interpretować to, że wśród dziewczynek liderką jest dziś Zofia, ale bardzo wysoko są też Maje czy Laury?
P.T.: Zofia, Hanna i Maria to imiona jednoznacznie klasyczne. Natomiast Maja, Laura czy Pola to imiona obecne w Polsce co najmniej od stulecia, ale do niedawna rzadko nadawane. One często mają charakter literacki, książkowy. Nie są ani zupełnie nowe, ani bardzo mocno osadzone w tradycyjnym, chrześcijańskim repertuarze imion.
PAP: Skąd bierze się różnica między powodami nadawania imion chłopcom a dziewczynkom?
P.T.: To prawidłowość znana z badań międzynarodowych. Imiona chłopięce są mniej podatne na bieżącą modę i silniej związane z przekazywaniem statusu. Chłopcy są stereotypowo postrzegani jako ci, którzy „niosą dalej” nazwisko i pozycję rodziny. Imiona dziewczęce częściej pełnią funkcję estetyczną i szybciej reagują na zmiany trendów.
PAP: W przestrzeni publicznej często pojawia się pytanie: co stało się z Brajanami i Dżesikami?
P.T.: Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć, że one nigdy nie były masowo nadawane. Nawet w okresie największej popularności imię Brajan dostawało 400-500 dzieci rocznie, a imię Dżesika – nie więcej niż sto. Dziś te imiona praktycznie zniknęły, ponieważ stały się obiektem memów i społecznego szyderstwa. Wielu rodziców ma świadomość, że takie imię może dziecko naznaczać klasowo.
PAP: Czyli imię może mieć wymiar klasowy?
P.T.: Może, choć w Polsce ten efekt jest stosunkowo słaby. Był wyraźniejszy w latach 90., co potwierdzają moje badania porównujące imiona urodzonych wtedy dzisiejszych studentów medycyny z imionami ich rówieśników. Dziś różnice są znacznie mniej wyraźne i często nieistotne statystycznie. Klasowość częściej przejawia się w unikaniu pewnych imion niż w jednoznacznym ich wybieraniu.
PAP: Skąd bierze się tendencja do nadawania imion obcobrzmiących przez część rodziców, zwłaszcza tych stojących niżej w hierarchii społecznej?
P.T.: Najczęściej tłumaczy się ją różnicami w kapitale kulturowym. Rodzice o mniejszych zasobach kulturowych czasem próbują wyróżnić dziecko poprzez imię kojarzące się z globalnością lub popkulturą. W ich przekonaniu ma to być atut, choć społecznie bywa odbierane odwrotnie.
PAP: No właśnie, jaką rolę odgrywa w tym popkultura?
P.T.: Raczej ograniczoną. Imię z filmu czy serialu zyskuje popularność tylko wtedy, gdy pasuje do szerszego trendu, na przykład do mody na krótkie imiona. Klasycznym wyjątkiem była Amelia, która stała się bardzo modna na początku XXI w., kiedy pojawił się francuski film pod takim właśnie tytułem, ale większość takich impulsów działa krótko i szybko wygasa. Tak było z Isaurą – kiedy serial pt. „Niewolnica Isaura” święcił tryumfy na małym ekranie, to imię zaczęto nadawać dziewczynkom w Polsce, ale pozostało ono niszowe.
PAP: Wspominał pan o długości imion.
P.T.: To bardzo istotny, choć często nieuświadamiany czynnik. Dziś wśród dziewczynek modne są imiona krótkie, najczęściej dwusylabowe, jak Maja, Pola czy Iga. W latach 90. dominowały imiona dłuższe, typu Weronika czy Patrycja. To klasyczny mechanizm mody – chodzi o odróżnienie się od poprzedniego pokolenia, a nie o „ducha epoki”.
PAP: Czy rodzice coraz częściej uciekają od mody?
P.T.: Tak. Najpopularniejsze imiona stanowią dziś znacznie mniejszy odsetek nadań niż 20–30 lat temu. Rodzice coraz częściej wybierają imiona umiarkowanie popularne – znane, ale nie masowe. To efekt indywidualizacji wyborów.
PAP: Czy znaczenie imienia, jego etymologia, ma dziś znaczenie?
P.T.: Świadomie interesuje się tym kilkanaście procent rodziców. Najczęściej decyduje estetyka i brzmienie imienia. Znaczenie bywa ważne głównie w kontekście religijnym lub osobistych skojarzeń.
PAP: Czy numerologia, którą interesuje się dziś wiele osób, ma wpływ na wybór imienia dla dziecka?
P.T.: Rzadko – w moich badaniach wspomniało o tym tylko kilka respondentek z prawie dwóch tysięcy. To raczej ciekawostka niż realna siła kształtująca trendy. Co istotne, osoby odwołujące się do numerologii traktują imię jako nośnik pewnej energii, a nie jako element tradycji czy mody.
PAP: Czyli imię ma według nich wpływać na los?
P.T.: To prawda, choć trzeba podkreślić, że to myślenie ma bardzo długą historię. Już w starożytności przypisywano imionom wartość symboliczną i magiczną. Współczesna numerologia jest raczej kontynuacją tych dawnych przekonań niż nowym zjawiskiem.
PAP: A czy imię rzeczywiście mówi coś o charakterze człowieka?
P.T.: Z naukowego punktu widzenia – nie wprost. Nie ma dowodów na to, że imię determinuje cechy osobowości. Natomiast imię może wpływać na to, jak dana osoba jest postrzegana, a przez to – pośrednio – na jej doświadczenia społeczne. Jeśli ktoś przez całe życie spotyka się z określonymi oczekiwaniami lub stereotypami związanymi z imieniem, może to mieć wpływ na jego biografię.
PAP: Mechanizm bardziej społeczny niż psychologiczny?
P.T.: Dokładnie. To raczej efekt etykietowania i społecznych skojarzeń niż „magii imienia”.
PAP: Wróćmy do znaczeń imion - np. biblijnych, bo wiele osób je idealizuje. Co one faktycznie oznaczają?
P.T.: Często coś bardzo prozaicznego. Debora oznacza pszczołę, Lea – według części interpretacji – krowę lub osobę zmęczoną, Rachela to owca. Te znaczenia są dziś niemal zupełnie nieobecne w świadomości społecznej. Ludzie wybierają te imiona ze względu na ich religijne lub kulturowe konotacje, a nie dosłowną etymologię.
PAP: Czy to znaczy, że znaczenie imion się „odkleja” od pierwotnego sensu?
P.T.: Zdecydowanie tak. Znaczenie żyje w kulturze, a nie w słowniku etymologicznym. Większości osób Lea kojarzy się z lwem albo z Biblią, a nie ze zwierzęciem gospodarskim. To pokazuje, że imiona funkcjonują jako symbole, a nie dosłowne komunikaty.
PAP: Chciałabym jeszcze zapytać o drugie imiona. Coraz częściej są nadawane, ale czy zawsze coś znaczą?
P.T.: Historycznie drugie imię było wyraźnym wyróżnikiem elit. Pojawiło się stosunkowo późno, najpierw wśród duchowieństwa i szlachty, a potem mieszczaństwa. Często łączyło imię chrześcijańskie z imieniem o charakterze klasycznym lub antycznym – Stanisław August Poniatowski czy Jan Ursyn Niemcewicz. To był sygnał statusu i wykształcenia.
PAP: A dziś?
P.T.: Dziś funkcje drugiego imienia są bardzo różne. Czasem to hołd dla dziadków, czasem kompromis między rodzicami, czasem „zabezpieczenie” na przyszłość – rodzice nadają dziecku drugie imię klasyczne, nawet jeśli pierwsze jest bardziej nowoczesne. Zdarza się też, że drugie imię pełni funkcję symboliczną, religijną lub sentymentalną, a w codziennym życiu w ogóle się z niego nie korzysta.
PAP: Czy drugie imię może zmieniać sposób postrzegania osoby?
P.T.: Może, zwłaszcza w sytuacjach formalnych. Inaczej brzmi podpis „Anna Lena Kowalska”, a inaczej „Anna Maria Kowalska”. Drugie imię bywa narzędziem budowania wizerunku, nawet jeśli na co dzień pozostaje w cieniu.
PAP: Czy można więc powiedzieć, że imiona – także te drugie – są dziś formą opowieści o rodzicach?
P.T.: Zdecydowanie tak. Imię coraz częściej mówi nie tylko o dziecku, ale o wartościach, aspiracjach i tożsamości rodziców. To jeden z pierwszych i najtrwalszych komunikatów, jakie wysyłają światu.
PAP: Jak historycznie wybierano imiona w Polsce?
P.T.: Przez wieki dominował kalendarz liturgiczny. Istniał też podział stanowy – szlachta miała własne tradycje imiennicze, a chłopi korzystali z ogólnej puli imion chrześcijańskich i dopiero w drugiej połowie XX wieku zaczęli masowo nadawać drugie imiona.
PAP: Czy migracje wpływają na imiennictwo?
P.T.: W statystykach widać wzrost nadań imion zza wschodniej granicy, co wiąże się z migracją z Ukrainy. Na razie to głównie efekt administracyjny, ale w dłuższej perspektywie może wpłynąć także na wybory polskich rodzin.
PAP: Zapowiada pan badania nad imionami osób transpłciowych i niebinarnych.
P.T.: To bardzo ciekawy obszar, ponieważ język polski jest silnie upłciowiony i nie oferuje imion neutralnych. Osoby niebinarne często sięgają po zapożyczenia, jak Alex, albo tworzą formy pośrednie – skróty i warianty osłabiające jednoznaczność płciową.
PAP: Czy to tylko kwestia symboliczna?
P.T.: Nie. Imię musi funkcjonować w dokumentach, urzędach, pracy i relacjach społecznych. To realny kompromis między tożsamością a ograniczeniami języka i prawa.
PAP: Co więc imiona mówią dziś o społeczeństwie?
P.T.: Pokazują napięcie między tradycją a indywidualnością. Klasyka wraca, ale nie jako jedyna norma. Imię stało się świadomym narzędziem lokowania dziecka w świecie społecznym.
Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)
Może Cię zaciekawić
Jutro rusza proces w sprawie Fundacji Profeto
Sędzią referentem w tej sprawie jest Justyna Koska-Janusz. Kolejne zaplanowane terminy rozpraw to: 28 stycznia, 10 lutego i 17 lutego. Akt oskarże...
Czytaj więcejRCB ostrzega przed smogiem; z powodu zanieczyszczenia darmowa komunikacja miejska w Krakowie
Krakowski urząd miasta poinformował w komunikacie, że ze względu na przekroczenie średniej stężenia pyłów PM10 ze wszystkich stacji pomiarowy...
Czytaj więcejMałopolska prokuratura ma nowe ustalenia w śledztwie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek
Naczelnik małopolskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej prok. Eryk Stasielak doprecyzował, że są nowe dowo...
Czytaj więcejW 2025 wystawiono ponad 4 mln mandatów na prawie 1,39 mld zł
Ministerstwo Finansów przesłało PAP dane o liczbie mandatów karnych oraz wartości grzywien, które zostały nałożone mandatami. Dane zostały p...
Czytaj więcejSport
Michał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z brązowym medalem Mistrzostw Świata!
Pochodząca z Kłodnego (gmina Limanowa) Klaudia Zwolińska zdobyła przed chwilą brązowy w Mistrzostwach Świata w kajakarstwie górskim (K1) ...
Czytaj więcejSławomir Jasica medalistą Mistrzostw Europy
- Mistrzostwa Europy to dla mnie w tym roku najważniejsza impreza sportowa, do której się przygotowywałem, ale oczywiście nie obyło się bez prz...
Czytaj więcejPozostałe
Choinka to następczyni podłaźniczki
Dawniej w centralnym punkcie domu zawieszano czubem w dół wierzchołek sosny, świerku lub jodły. Tak wyglądała wcześniejsza wersja choinki - po...
Czytaj więcejChoinka niejedno ma imię
Jak zaznacza dr inż. Marcin Kolasiński z Katedry Dendrologii, Sadownictwa i Szkółkarstwa na Wydziale Rolnictwa, Ogrodnictwa i Bioinżynierii Uniwe...
Czytaj więcejZapach świąt - jak aromaty w sklepach wpływają na nasze portfele
- Zapach wywołuje reakcje wyjątkowo szybko, bo jako jedyny zmysł ma bezpośredni dostęp do struktur mózgu odpowiedzialnych za emocje i pamięć. ...
Czytaj więcejKs. Mateusz Markiewicz: mamy obowiązek obrony ojczyzny, kiedy zostanie zaatakowana niesłusznie
PAP: Czy istnieje moralny, etyczny obowiązek obrony ojczyzny? Ks. Mateusz Markiewicz: Taki obowiązek występuje, gdyż człowiek nie jest jednostk�...
Czytaj więcej- Jutro rusza proces w sprawie Fundacji Profeto
- Koniec ery „Brajanów”? Socjolog: piętno, a nie moda. Dziś rodzice boją się wstydu
- RCB ostrzega przed smogiem; z powodu zanieczyszczenia darmowa komunikacja miejska w Krakowie
- Małopolska prokuratura ma nowe ustalenia w śledztwie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek
- W 2025 wystawiono ponad 4 mln mandatów na prawie 1,39 mld zł
Komentarze (0)