byle_nie
Komentarze do artykułów: 1536
Jolanto, powtarzam - nie gwiazdorz, teatrzyk skończony! Szukanie na siłę politycznych powiązań i odwracanie uwagi nie zablokuje głosu mieszkańców. Zamiast szukać spisków, czas rozliczyć się z obietnic i zająć sprawami miasta.
Szkoda, że refleksja i potrzeba pytania mieszkańców o zdanie pojawiają się w Ratuszu dopiero wtedy, gdy na stole leżą wnioski o referendum odwoławcze. Wycofanie projektu i obietnica konsultacji w ostatniej chwili wygląda nie jak autentyczny szacunek dla głosu lokalnej społeczności, ale jak nerwowy unik przed zbliżającą się oceną ze strony mieszkańców. Mieszkańcy zasługują na dialog od samego początku przy podejmowaniu uchwał, a nie tylko wtedy, gdy władza czuje na plecach presję referendum. Nawet tak godna inicjatywa wymaga poszanowania procedur i opinii ludzi, a nie sprawdzania opinii GDDKiA i robienia konsultacji post factum. Czas na prawdziwe słuchanie Limanowian, a nie tylko gaszenie wizerunkowych pożarów.
Osoba na stanowisku kierowniczym powinna brać pełną odpowiedzialność za wydawane decyzje i publiczne środki. Zamiast zasłaniać się decyzjami poprzednich władz, warto wreszcie zacząć stosować proste zasady transparentności. Jeśli kontrola wykazała naruszenie przepisów, to sprawę trzeba po prostu wyprostować i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
A ty do kiełbasy w masarni...
Niezwykły festiwal hipokryzji na sesji. Najpierw z inicjatywy miasta przekonuje się PKP, że stary budynek nie jest zabytkiem i trzeba go zrównać z ziemią pod parkingi, a potem ta sama większość w Radzie Miasta uroczyście przyjmuje rezolucję apelującą o... odbudowę dworca. Ten cyrk i robienie z mieszkańców naiwnych naprawdę powoli dobiega końca. Oglądając te obrady, trudno o inny wniosek :) referendum w sprawowaniu władzy przez tę "jedenastkę" i dwie panie jest jak najbardziej uzasadnione i potrzebne. Mieszkańcy przy urnach zweryfikują te wszystkie decyzje. A moim zdaniem jest ci weryfikować i jeszcze będzie.
Czyli na to pieniądze w samorządzie są. Ciekawi mnie koszt, jaki samorząd musi wydać na nazwę ronda, nie tego ronda. Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił.
To jest absolutny skandal! Oni będą spać spokojnie, a mieszkańcy za wszystko zapłacą – perspektywa roku 2045 za 19 lat sprawia, że nikt tam się niczym nie przejmuje. Alibabki i jej klakierzy – Jazony, Leszki, Adasie kamizelkowicze oraz te trzy radne smerfetki - miejcie choć odrobinę honoru i po prostu zrezygnujcie! Nie jest wam tak po ludzku wstyd, składając te obietnice ze sztandarem na ustach? Ale bez Matki Boskiej miejcie cywilną odwagę odejść!
Wnioski z kontroli RIO nie pozostawiają złudzeń. Brak kompetencji i realizowanie własnych interesów kosztem miasta doprowadziły Limanową do stagnacji. Czas skończyć z tym niemocem. Limanowianie zasługują na normalność, a jedyną prawną drogą do zmian jest referendum odwoławcze. Weźmy sprawy w swoje ręce!
Na 100% wina poprzedników.
Wyburzyć dworzec PKP i podstawić kontener z toi-toiem? Brak wizji, pozbywanie się infrastruktury i tajne decyzje zamiast konsultacji. Czas rozliczyć te rządy – odliczamy dni do referendum: 3, 2, 1... START!
Wojtku, czas odpocząć. Widzę na tym zdjęciu zmęczenie. To Ty jesteś ojcem chrzestnym tego odwołania. I oby do tego doszło w jutrzejszym głosowaniu.
Po przeczytaniu artykułu nasuwa się jedno proste pytanie - kto konkretnie personalnie podjął decyzję o rozbiórce dworca i kto za nią odpowiada? Skoro pada stwierdzenie, że była to inicjatywa władz miasta i że „doszliśmy wspólnie do wniosku”, to mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto dokładnie brał udział w tych rozmowach, ile osób podejmowało decyzję i kto ją ostatecznie zaakceptował. Czy istnieje protokół, notatka lub inny dokument, który to potwierdza? Nie pytam o polityczne tłumaczenia, tylko o konkrety i przejrzystość. Władze miasta to konkretni ludzie, a nie anonimowa grupa. Jeśli podjęto decyzję o wyburzeniu budynku i zastąpieniu go rozwiązaniem kontenerowym, mieszkańcy powinni wiedzieć, kto i na jakiej podstawie zdecydował o takim rozwiązaniu. Kto podpisał, kto zatwierdził i kto za tym głosował? Proszę o nazwiska i dokumenty, a nie ogólniki.
Tylko do tego się nadaje. Lanie wody wychodzi jej najlepiej.
Jeśli wszystko jest w całkowitym porządku i „zgodnie z prawem”, to dlaczego pani wiceburmistrz przyznaje, że nawet nie znała dokładnej lokalizacji działki i pomyliła ulice, a pani burmistrz deklaruje, że na życzenie radnych umowę mogą nagle rozwiązać? Standardy etyczne w samorządzie powinny obowiązywać zawsze, a nie tylko wtedy, gdy sprawa wyjdzie na jaw w mediach i wywoła oburzenie mieszkańców.
Miny nietęgie, zero autorefleksji i tradycyjne zwalanie winy – zamiast odpowiedzialności dostaliśmy absurdalny teatrzyk. Zadłużanie miasta na kolejne 15,5 miliona złotych i łatanie budżetu kredytami to prosta droga do katastrofy finansowej, za którą zapłacą wszyscy mieszkańcy. Biorąc publiczne pieniądze, wypadałoby chociaż szanować czas i portfele podatników. Czas powiedzieć „pas” – referendum i ocena mieszkańców są już tylko kwestią czasu!
Ciekawe, jak jutro na sesji pan przewodniczący Mordarski razem z panem Jazonem będą tłumaczyć te wszystkie wyczyny limanowskich „Alibabek”? To, co wyrabia się tu od 2,5 roku, to po prostu policzek dla nas, mieszkańców. Panowie, skoro ewidentnie sobie nie radzicie z tą radą i miastem, to może czas unieść się honorem i zrezygnować dla dobra Limanowej? Pamiętajcie, że referendum puka do drzwi cicho, ale idzie bardzo pewnymi krokami...
Seria trwa w najlepsze - najpierw sekretarz importowany z zewnątrz, teraz park kieszonkowy „blisko ludzi”. Alibabki codziennie pokazują, na co je stać. Czas się wreszcie obudzić, zanim dostaniemy komisarza i po Limanowej zostaną tylko wspomnienia. To jest nasze miasto, a nie folwark dla przybyszy z Koziej Wólki!
Panie Pajero, douczyć to się musi Pan i to z podstaw wiedzy o własnym mieście. Zarówno Policja, jak i Straż Pożarna w Limanowej to jednostki POWIATOWE (działają jako Komendy Powiatowe). Ale rozumiem, że jak się brakuje argumentów w obronie ściągania desantu urzędników z Wiśniowej i okolic, to trzeba wymyślać własną rzeczywistość. Faktu to jednak nie zmieni: Limanową rządzą ludzie z zewnątrz, a obrońcy magistratu nawet nie wiedzą, jakie instytucje mają w swoim powiecie.
@bono Nie zapominaj o Koziej Wólce.
To, co wyrabia się obecnie w limanowskim magistracie, to absolutne nieporozumienie i policzek dla lokalnej społeczności. Czy w naszej gminie naprawdę brakuje kompetentnych, wykształconych ludzi, że kluczowe stołki musimy oddawać w ręce osób z zewnątrz – z Wiśniowej czy innych ościennych rejonów? Zastępca burmistrza spoza Limanowej, teraz sekretarz ściągany z zewnątrz… Tworzy się tu jakiś obcy zaciąg, który z naszym miastem nie ma nic wspólnego oprócz wyciągania ręki po urzędniczą pensję. Zegarek tyka, Alibabki w urzędzie robią, co chcą, a decyzje o przyszłości Limanowej podejmują ludzie, którzy po godzinach wracają do siebie i nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich działań. Mieszkańcy zostali zepchnięci na dalszy plan we własnym domu.