byle_nie
Komentarze do artykułów: 1513
Mieszkańcy mają dość zasłaniania się procedurami i słuchania, że „wszystko jest zgodnie z prawem”. Przypadek grantów, podobnie jak sprawa parków kieszonkowych, pokazuje powtarzający się problem z przejrzystością i szacunkiem do opinii publicznej. Skoro dyskusja z władzą nie przynosi efektów, jedyną drogą do naprawy sytuacji i zakończania tego bałaganu jest referendum lokalne. Niech zdecydują mieszkańcy.
No to ładnie, Rafał — brawo, majstersztyk! Tak to jest, jak się łapie eksperckie konsultacje z Limanowej :) profesjonalizm pełną gębą, a skutki opłakane. Ale koledzy i koleżanki z ławki niech się tak głośno nie śmieją i zachowają spokój, bo przecież czeka ich dokładnie ten sam los. Wszak wakacji koniec już tuż-tuż, więc niech chociaż skorzystają z pogody, bo za chwilę dołączą do ekipy. Skończyło się wreszcie tanie beczenie na każdej sesji i robienie cyrku na pokaz, więc nawet się nie tłumacz, bo i tak nic to nie da — chciałeś rower, to teraz pedałuj...
W Mszanie Dolnej wójt obronił stołek, a całą radę zdmuchnęło – piękny pokaz, jak lokalna polityka potrafi wpaść w pełen absurd. Teraz czas na sprawdzian w Limanowej. Tutaj mieszkańcy raczej nie będą mieli problemu ani z jednymi, ani z drugimi, bo burmistrzyni wraz ze swoją radą solidnie pracowali na ten wynik przez całą kadencję :) absolutną stagnacją i mistrzowskim nicnierobieniem. Najwyższy czas przypomnieć szanownej władzy podstawową zasadę, która w urzędowych gabinetach ewidentnie wyparowała - to wy jesteście dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla waszych foteli.
Kolejne podejście do sprzedaży „dołka” i znowu ten sam kabaret. Brak dojazdu do działki, a o obietnicach mieszkaniowych nagle głucha cisza? Wygląda na to, że strategia miejskich sterników sprowadza się do wyprzedawania czego się da, byle jakoś łatać dziury, a trudne pytania zamiatać pod dywan. Ponad dwa lata wystarczyły, żeby z zarządzania miastem zrobić pasmo improwizacji i tematów tabu. Jeśli jedynym „pomysłem” na rozwój Limanowej ma być pozbywanie się majątku bez ładu i składu, to wizja wprowadzenia komisarza wcale nie brzmi już jak czarny scenariusz, tylko jak chłodna kalkulacja. Kiedy wreszcie zamiast głupich milczeń i obietnic bez pokrycia zobaczymy konkretną, odpowiedzialną politykę? Złudzenia dawno się skończyły
Ktoś pisze powyżej, że ptaszki ćwierkają, były kierownik hm. kilkakrotnie informował burmistrz Juszkiewicz (dużo wcześniej przed kontrolą), iż należy wystąpić o zmianę sposobu użytkowania budynku.
Poprzednicy budowali i rozwijali miasto z wizją, ale nowa władza przez dwa lata nawet nie zajrzała w papierologię, którą przejmowała! Nieważne, kto zaczynał dobrą inwestycję – liczy się to, kto bezmyślnie oddawał ją do użytku i nie sprawdził, co podpisuje. Mamy teraz bezpłatny audyt z Unii, a za brak weryfikacji dokumentów przez obecnych gospodarzy znów zapłacimy my. Klasyka!
Poludnie ale ci sprali jednak łeb.
Gdy wewnątrz ugrupowania brakuje wizji, pozostają walki o stołki, ultimata i wzajemne podjazdy. Zamiast brać odpowiedzialność za kraj, politycy wolą dzielić społeczeństwo i palić ze sobą mosty w imię własnych gier o wpływy – taki cynizm to tylko w PiS.
No właśnie, kto. Rada nawet nie potrafi przedstawić dowodu wpłaty za sztandar. Radni, oddajcie nasze pieniądze.
Cóż za niesamowity, wręcz metafizyczny zbieg okoliczności! Dwa lata rzekomych „analiz” i nagle, gdy w budżecie widać głównie dno i wodorosty, wojewoda doznaje olśnienia i uchyla pozwolenie na budowę z powodu „błędów w projekcie”. Kto ma choć odrobinę oleju w głowie i potrafi połączyć kropki, ten widzi, że ten projekt od początku stał na glinianych nogach, a teraz szuka się eleganckiego Alibi. Szanowni „Jazonici”, wy naprawdę myślicie, że mieszkańcy to stado idiotów i dojne krowy, które bez mrugnięcia okiem będą sponsorować wasze wizjonerskie potknięcia? Te czasy bezkarnego drenowania kieszeni podatników właśnie się kończą. A pan, radny, królu złoty? Co tam słychać w miejskiej spółce? Wicie, rozumicie, tajemnica poliszynela – trzeba było jakoś temat „zaopiekować”, prawda? Karuzela się kręci, tylko pasażerowie zaczynają rzygać tą jazdą. Kurtyna.
Przyjechał popowiadać bajki, bo wybory za pasem. Nigdy więcej PiS-u u władzy.
Referendum burmistrzyń i całej rady! A kandydata na następcę wybierzemy mądrze, ale na pewno nie z obecnej władzy. Mieszkańcy postąpili źle, że się dali nabrać na ten układ, ale teraz wiem, że są źli sami na siebie, bo ktoś ich okłamał i to bardzo. Cóż to był za przepiękny spektakl wyborczy! Festiwal obietnic bez pokrycia, zza których teraz nieśmiało wyziera szara rzeczywistość. Wszyscy daliśmy się uroczo ponieść tym zapewnieniom, a teraz budzimy się z ręką w pustym budżecie. To fascynujące, jak szybko przedwyborczy czar pryska, ustępując miejsca tradycyjnemu „nie da się” i „nie ma pieniędzy”. Człowiek uczy się na błędach – szkoda tylko, że te błędy kosztują nas kolejne lata. Czas na wielkie wietrzenie gabinetów, bo obecna ekipa za bardzo przyzwyczaiła się do wygodnych foteli, zapominając, dla kogo tam siedzi. Następnym razem nie damy się uśpić ładnymi uśmiechami z plakatów!
Tak, ten w środku szczególnie założył rękę na rękę i ujada, gdzie tylko popadnie. Nie broń, bo i tak nie jest do obronienia to pisowskie zachowanie.
To o jakim ty sumieniu mówisz? Rozmijasz się z prawdą. Zostaw sumienie radnym – oni wiedzą, jak mają głosować.
@piotrbb przeczytaj swój pierwszy komentarz. Cytuję: zagłosują za swoim UGRUPOWANIEM. To nie ty pisałeś, ha ha ha.
@piotrbb Każdy z tych radnych ma własne sumienie i jest dorosły, a ty jako stary pisowiec uświadamiać ich nie musisz. Podejmą świadomą decyzję, jak wcześniej. Panowie, nie dajcie sobą manipulować – jesteście wybrani przez społeczeństwo, a nie dla korzyści partyjnych.
Niedzielny felieton jak zwykle celnie punktuje lokalne absurdy. To doprawdy fascynujące, jak w naszym rozrastającym się mieście priorytety inwestycyjne potrafią ułożyć się w idealną, choć oficjalnie całkowicie przypadkową całość. Przebudowa ulicy Topolowej za niemal ćwierć miliona złotych z miejskiej kasy – i to bez grosza dotacji zewnętrznej – to bez wątpienia majstersztyk czystej merytoryki i transparentności. Oczywiście zbieżność miejsc zamieszkania prominentnych postaci dawnej i obecnej ekipy samorządowej z tym kluczowym odcinkiem to wyłącznie złośliwy zbieg okoliczności. Gołym okiem widać przecież genialne zarządzanie i głęboki szacunek dla reszty mieszkańców, którzy na załatanie swoich dziur czekają od lat. O „jedenastce sprawiedliwych” z rady miejskiej strach wspominać – ich milcząca akceptacja dla tego drogowego cudu zasługuje na osobną laurkę. Nic, tylko podziwiać ten samorządowy profesjonalizm.
@bono Dorzuć dużo soli, bo niektórym po tym seansie mina mocno zrzednie. Oglądaj uważnie, bo kurtyna lada moment pójdzie w górę!
@bono Oczywiście, że masz rację! :) Przecież „transparentność” to ich drugie imię. Tak bardzo, że aż bolą oczy od patrzenia. Pewnie właśnie szykują wielki, transparentny transparent, żeby ogłosić ten sukces i koszty. Jak mogłem w to wątpić?
@bono Cierpliwości! Ptaszki dopiero rozgrzewają gardła, a melodia robi się coraz ciekawsza. Powiem tak :) ta „gwiazda” na miejskim niebie może nas wszystkich słono kosztować. Szczegóły wkrótce, jak tylko walec dostanie zielone światło!