cheffos
Komentarze do artykułów: 583
Ja sobie czytam czasem te artykuły. Kiedy indziej czuję się głupi, bywam również naiwny. Ale bez przesady. Jeden kradnie po pijaku ciężarówkę, drugi goni go koparką - oto dowód na to, że świat jest bardziej skomplikowany niż się wydaje, HiKrush.
A czasami zbiegają się okoliczności.
Na miniaturce wygląda, jakby fota strzelona była w trakcie skoku do wody.
A pewnie, że pożyczą... Ale pewnie już nie oddadzą.
Spokojnie. Patriotyzm... wystarczy zobaczyć na komentarze pod niusem o pieniądzach na jeszcze lepsze życie Cyganów.
Z jednej strony mówią nam, że Romy to tacy sami ludzie jak my, a z drugiej strony dopłaca się im tylko za to, że są Romami. No więc są tacy jak my, czy nie są? Ja już się w tym gubię...................................................................................................................................................
Ja znam też inne historie, np z czasów wojen, gdzie występują elementy nie mniej nikczemne jak tych trzech elementów z autobusu. Pytanie czy proporcje jednych i drugich się w jakiś sposób zmieniły w ostatnich czasach? Ja sobie tak myślę, że jednak jest constans. P.S. Podoba mi się zdanie: 'Młodzi gniewni nienawidzą policji za to, że burzy ich spokój, a sami zachowują się jak policja, strasząc zwykłych ludzi, którzy chcą jedynie spokojnie żyć.' Proste i wyczerpujące temat jotpe.
No tak, ale napisałeś, że gdyby założyć, że jesteś ateistą, to coś tam. Nie widzę związku z moją wypowiedzią (nr 13).
Myślę, że gdyby nie było religii, to większość dzisiejszych tzw. wierzących-niepraktykujących byłoby ateistami. Mam na myśli także Ciebie, SignumLupus. Ale to moje niczym niepoparte przypuszczenia. W każdym razie, jeśli chodzi o moją tutaj rolę, to chciałem tylko zwrócić uwagę na ten 'malutki' błąd, który 'przypadkiem' pojawił się w Twojej wypowiedzi, jakoby każda religia była skazana na porażkę. I tyle. I zrobiłem to. I gitara.
Skorpionie, może jakieś argumenty się znajdą poza tymi ad personam?
Dobrze napisane, HiKrush. Kiedyś już zauważyłem, że SignumLupus ucieka z deszczu pod rynnę i to się moim zdaniem potwierdza. Widzisz, Signum, tworzysz swoją własną religię, ale w odróżnieniu od, załóżmy, katolika jesteś sam, masz tyle czasu na przemyślenia ile Twoje życie i chyba większą szansę na pomyłkę (tak mi się wydaje).
Ja uważam tak: gdyby ludzie byli idealni i żyli w idealnym świecie, to nie potrzebne by było chodzenie do kościoła, niepotrzebne przepisy, nakazy, zakazy, rozbudowane ceremonie i inne takie, które melala wymieniła. Ale świat nie jest idealny. Myślę, że człowiek potrzebuje pewnych widocznych znaków swojej wiary, praktyk, poświęcenia itd, bo bez tego ta wiara - tak mi się wydaje - po prostu kiedyś zaniknie.
Napisałeś, że każda religia skazana jest na porażkę. Argument: 'Boga nie da się zrozumieć'. Otóż po pierwsze celem religii nie jest zrozumienie Boga, ale doprowadzenie ludzi do Niego (co już wystarczy do obalenia Twojego założenia). Po drugie chrześcijanie na przykład twierdzą coś zupełnie innego: że Bóg jest Tajemnicą. Po trzecie sam nadajesz Bogu cechy: nie sądzi, nie karze, ale kocha. Po czwarte wreszcie, religia (może zbyt ogólnie, ale nie czepiajmy się) nie stoi na przeszkodzie, by 'rozglądać się'.
'No i gitara' to czasem znacznie więcej niż niektóre tutaj elaboraty.
SignumLupus, jeśli za 50 minut tygodniowo mam zapewnione miejsce w niebie, no to właściwie za czym jest ten argument - za nie chodzeniem do kościoła?
Gdyż ponieważ, SignumLupus, niektórzy, w tym ja, wierzą, że Bóg i Jezus to ta sama Osoba. No więc reszta już z tego wynika.