joga
Komentarze do artykułów: 565
Jak widać, mecz, pojedynek, spór itp. czyli ogólnie, zabawa miejska trwa dalej. Kto kogo? Bo o to tu przecież chodzi, a nie o jakieś wydumane dobro mieszkańców
A skąd,Doriska, wiesz, że limanowska policja by sobie nie poradziła w sytuacji kryzysowej. Mandaty mandatami, ale policjanci z L-wej dośc często zabezpieczali mecze w Krakowie i chyba doświadczenie w tym zakresie posiadają. Zresztą do żadnych incydentów na ulicach nie doszło. Właśnie dlatego, że policja -nie nie chroniła, lecz kontrolowała przyjezdnych. A lepiej to wychodzi, gdy ci są w grupie i nie rozłażą się po mieście. Policja, jak już to napisano, nie biletuje i nie kontroluje wchodzących na stadion kibiców. To jest zadanie ochrony. Mnie natomiast dziwi, że władze klubu nic o kibicach z Mielca nie wiedziały. To po co ci ludzie tam są? Może i zawodnicy zasługują na tę swoją ligę, ale działacze raczej do awansu nie dojrzeli.
Że Sienkiewicz za komuny był w opozycji tj w WiP-ie / nie, młodzieży, nie w w agencji ochrony ale w organizacji pn Wolność i Pokój/ to słyszałem. Ale żeby Hakiel, syn oficera MO też się jawił jako pacyfista? I w takim charakterze pracował w wydziale politycznym MSW za komuny? A jak dowodzenie SG w Nowym Sączu? Podobno gdy odchodził do myślenickiej policji, w Sączu było święto.
Oj, coś sadzę, że cab ma rację. Niemniej, trochę szkoda, że na wystawie brakło pamiątek typowo 'limanowskiej' oświaty z okresu PRL. Np. tarcze szkolne /obowiązkowe/ z ogólniaka, mechanika, ekonoma czy 'piguły', są /były/ o wiele ładniejsze niż te / bodaj z N. Targu/ eksponowane w muzeum.
No tak, oczywiście, jedyny winny to lekarz. Owszem, dziecko z taką gorączką powinien zbadać. Ale ja mam pytanie do rodziców: skoro oceniali sytuację dziecka jako b złą, to dlaczego: 1) nie posłuchali rady pielęgniarki i nie pojechali do Limanowej, 2) dlaczego podczas pierwszej wizyty w ośrodku się nie zarejestrowali-może jeszcze były 'wolne miejsca'. Ja, w każdym razie mając dziecko z 38 stopniową gorączką raczej starał bym sie mu pomóc jak najszybciej, a nie myślałbym o nagrywaniu lekarza. Dla mnie sprawa wcale nie jest taka czarno-biała.
A może przyczyną zamieszania /sic/ jest nowy sposób 'segregacji'. Do niedawna, co prawda tylko raz w kwartale, ale oddawaliśmy osobno zaworkowany plasik, osobno papier, szkło. Teraz to są surowce wtórne, które mogą byc razem spakowane do żółtego worka.Ja w każdym razie na serio przyjąłem info na stronie MZKGIM, że 'drugi' objazd w lipcu i sierpniu dotyczyc będzie tylko śmieci 'posegregowanych'-jak wyżej, do żółtego worka. I taki też oddalem, razem z innym, ale z podobna zawartością.
No nie wiem, czy wczoraj to taki ogień był. W każdym razie najlepiej na koncercie wypadła choreografia w wykonaniu wychowanków, prawdopodobnie, przedszkola miejskiego nr 1. Przez cały czas dwoje dansiorów wymiatało, że aż hej. Słusznie, za swoje zaskakujące czasami układy, otrzymali duże brawa, także od 'diamentów'.
A czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć dlaczego mam płacić więcej, skoro do tej pory MZGkiM wywoził moje śmieci, w dodatku bez segregacji. Ilość domowników się nie zmieniła, ilość śmieci także się nie zmieni. Ich rodzaj- przy proponowanej 'segregacji' w zasadzie też się nie zmieni / nie mam 'biologicznych' czy tez jakiś nietypowych typu popiół /. Obowiązek oddzielania surowców wtórnych / słuszny oczywiście/ od pozostałych, sugeruje, że będą one odzyskiwane i wykorzystywane. Czyli, mZGKiM może je sprzedawać wyspecjalizowanym firmom. Dlaczego więc mamy płacić więcej? Pytanie retoryczne, sądzę, że upublicznienia zwykłych, prostych kalkulacji finansowych 'sprzed ustawy' i po zmianach, się nie doczekam.
Spokojnie kierowcy. Na szczęście to jeszcze licealiści, nie policjanci, choć tu się ich tytułuje funkcjonariuszami, którzy odbyli szereg ćwiczeń.
@mia. Tu od dawna nie chodzi o to by wilk był syty a owca cała i pasażerom żyło się lepiej. Tu chodzi o czyje ego będzie na wierzchu. Kompromis i zdrowy rozsądek odesłano na bok.
Kompletna bzdura. Za te pieniądze to lepiej im papier i tusz do drukarek kupić. Argumenty MSW sa śmieszne. To żałosne, jak większość spraw w tym kraju.
Stan komunikacji w mieście nie jest najlepszy. Ale prawdziwa tragedia to brak informacji na przystankach w mieście. Zamiast rozwiązać problem, to busiarze i burmistrz bawią sie w prestiżowe 'zapasy błotne /sic!/ Kto-Kogo. Maxbus myli się co do opłat i spec uprzywilejowanej sytuacji P&G. Burmistrz natomiast daje popis PR-u na ulotkach zamiast na serio wyjaśnić co i dlaczego / jakie tam mamy konkrety-żadne/. Np przedstawić sytuację na dworcu w godz dajmy na to od 08.00 do 08.30, gdyby wszyscy przewoźnicy korzystali z dworca. Inna sprawa, czy faktycznie komuś przeszkadza zajezdnia-przystanek Maxbusa na Z.A, gdyby ten przewoźnik zajeżdżał po drodze /nawet do NS/ na dworzec. Na razie obie strony wolą się przepychać na zasadzie moje musi być na wierzchu. Jak mówił klasyk: chłopcy, nie idźcie tą drogą.
Pozostawmy propagandę i reklamę UM i popatrzmy na sprawę logicznie: 1) jeden dworzec dla wszystkich, w zasadzie pomysł dobry-ale, nie został wcześniej odpowiednio skonsultowany z busiarzami i obecnie trwają zapasy prestiżowe „kto kogo”. Bo jak jest naprawdę z kwestią władania dworcem? Tj kto i jak długo będzie określał opłaty, czy miasto /jak twierdzi burmistrz/, czy też Pasyk&Gawron / jak twierdzą busiarze/. 2) Zastanawiam się czy aby racji nie mają busiarze, że dworzec PKS-u dla wszystkich jest jednak za mały, nawet po likwidacji parkingu. Pamiętam dworzec z lat 70-tych i 80-tych, morze ludzi, jakoś się mieściliśmy, ale, /znowu/ tuż obok była zajezdnia MKS-ów, które zbierały ludzi po przystankach na ulicach i jeździły do okolicznych miejscowości, nawet do Laskowej. Po 3) komuś by przeszkadzało gdyby Maxbus / bo to o niego tak naprawdę chodzi/ wyjeżdżał ze „swojej” zajezdni –przystanku na Z.A i po drodze /nawet do NS/ zajeżdżał na dworzec PKS-u? Mnie osobiście przewoźnik jest obojętny, liczy się godzina odjazdu/ przyjazdu/ i jadę tym czym jest. Tylko rozmowy, rozmowy, mogą przynieść wyjście z tej sytuacji a nie eskalacja działań- bo obawiam się, że w przypadku zorganizowanej kontroli krokodyli, odpryskiem po kieszeni dostanie wielu zwykłych kierowców / w tym zakresie itd. ma uprawnienia jak policja /.
Jakieś pokrętne te tłumaczenia. Po pierwsze, -lekarz koordynator, czy SOR nie ma przypadkiem ordynatora lub kierownika. Jeżeli tak, to koordynacja leży w jego obowiązkach służbowych. Po drugie- nie tak dawno tez przyszło mi czekać na SORz-e, tylko po to by zostac skierowanym do opieki całodobowej, która mieści sie obok pogotowia ratunkowego. Tam czekając zauważyłem, że kilka następnych osób także przyszło z SOR-u. Tak więc argumenty o zastępowaniu przychodni przez SOR nie są do końca oczywiste / opieka całodobowa tj od 18.00 do rana to przedłużenie pracy zwykłych pzrychodni rejonowych/.
To już norma w tym mieście,niestety. Ale na szczęście 'wadze' miasta problemu nie widzą. Będzie remont remontu, w ramach gwarancji oczywiście.
I w taki właśnie sposób kryzys grecki pojawił się w powiecie. Najwyższy czas na wycofanie lokat z banków.
Ta firma to Dejw z Łososiny. Unikajmy tej firmy, tak jak oni unikali rozmów na temat niesłusznie nałożonej kary za brak aktualnej opłaty za parking.
Bardzo dobry pomysł. Zwolni się mały rynek i tam proponuje przenieść postój taxi. A na obecnym zrobić przystanek dla wysiadających /na dworcu, z uwagi na rozmiary-tylko dla wsiadających/ W buzodromie faktycznie można sprzedawać bilety, a w d. Myśliwskiej zrobić poczekalnię /lub na odwrót/Przywrócić tez należy 'martwy pas' przed Myśliwską, na krótki /do 15 min/ postój tirów.W ramach zagospodarowania przestrzennego dworca, sklepy z Myśliwskiej i domów towarowych przenieść do drewnianych budek stylizowanych na góralską małą architekturę, na płycie rynku. Fontanę przenieść na centralny punkt rynku. Na pietrach domów towarowych zrobić tarasy widokowe:jeden na miejską z krzyżem, drugi na Tatry.
Diabolo. Nierozważnych, tj głupich po prostu, kierowców bronic nie będę. Ale jeżeli sam jesteś /też/ kierowcą, to zrób kilka rundek po rynku, zobaczysz w czym specjalizują się limanowscy piesi. A mianowicie, w temacie przejść dla pieszych, mają dwa podejścia:pierwszy-rozumieją dosłownie-jak idą po chodniku tak skręcają lub wchodzą na przejście nie patrząc na nic i na nikogo i drugie-wielkopańskie:pani/pan nie będzie dzielił zebry z inna osobą / idącą z reguły z drugiej strony jezdni/i cierpliwie czeka, aż ta osoba przejdzie, by dopiero wówczas wejść na pasy. Dzieci to widzą i tylko naśladują dorosłych. Dobrze, ze temu chłopaczkowi nic się nie stało.
Jak rozumiem, quad został / lub zostanie/ przekazany do UG w Jodłowniku w wiadomym celu.